Zwykłe zdjęcia do paszportu, niezwykłe twarze
Większość fotografów marzy o tym, by w swoim portfolio mieć choć jedno zdjęcie sławnej osoby. Ale zdobycie takiego ujęcia to zazwyczaj prawdziwe wyzwanie. Fotograf David Sharkey rozwiązał ten problem w sposób, którego nikt by się nie spodziewał — prowadząc zwykłe studio zdjęć paszportowych.
Przez dziesięciolecia przez jego obiektyw przewinęła się prawdziwa śmietanka towarzyska świata kultury, sportu i rozrywki. Efektem jest jedna z najbardziej zaskakujących kolekcji portretów, jakie kiedykolwiek powstały.
Historia studia przy Oxford Street
Studio zostało założone w 1953 roku przy Oxford Street w Londynie — w miejscu wyjątkowo strategicznym. Znajdowało się w bezpośrednim sąsiedztwie ambasad Stanów Zjednoczonych i Kanady, co gwarantowało stały napływ klientów potrzebujących dokumentów podróży.
Już wtedy placówka wyróżniała się na tle konkurencji. Na zewnątrz widniał szyld z obietnicą: „Odbitki gotowe w 10 minut" — coś, czego żaden inny zakład fotograficzny w mieście nie był wówczas w stanie zaoferować. Sekret tkwił w automatycznym procesorze Kodak Veribrom, który wywoływał odbitki w czasie krótszym niż pięć minut.
Rodzinny biznes z fotograficzną pasją
David Sharkey trafił do studia jako szesnastolatek. To nie był przypadek — w zakładzie pracowali również jego matka, ojciec i wujek. Z biegiem lat to właśnie David wypracował sobie reputację fotografa, który potrafi uchwycić każdego z jak najlepszej strony.
Słynął z umiejętności robienia pochlebnych zdjęć paszportowych — a to w tym specyficznym gatunku fotografii wcale nie jest takie proste. Klienci wychodzili ze studia z poczuciem, że uczestniczyli w czymś wyjątkowym.
Ciekawe artykuły:
Gwiazdy, które stanęły przed obiektywem Sharkeya
Lista osób, które odwiedziły to niepozorne studio, zapiera dech w piersiach. Wśród nich znaleźli się między innymi:
- Muhammad Ali — odwiedzył studio 11 czerwca 1974 roku, w drodze do walki „Rumble in the Jungle"
- Sean Connery — fotografowany dwukrotnie: we wrześniu 1977 i maju 1982 roku
- Mick Jagger i Bianca Jagger — oboje uwiecznieni 1 czerwca 1976 roku
- Kate Winslet — portret z 2 października 1997 roku
- Shania Twain — sfotografowana 5 marca 2003 roku
- Madonna, Angelina Jolie, Tilda Swinton, David Hockney i wielu innych
Lojalny klient studia, Stephen Fry, ujął to tak: „Ci, którym dane było stanąć przed obiektywem Philipa, zawsze wychodzili z poczuciem, że uczestniczyli w rytuale wprowadzającym ich do wyjątkowego klubu."
Kolekcja, która trafiła do książki
Przez lata zdjęcia paszportowe traktowano jako czysto użytkowe dokumenty — nie jako dzieła sztuki czy świadectwo epoki. Tymczasem archiwum Sharkeya okazało się czymś znacznie więcej. Jak trafnie to ujęto: studio zamieniło zwykły portret do dowodu tożsamości w fascynujący dokument społeczny.
Wszystko to znalazło swoje miejsce w wyjątkowej publikacji zatytułowanej Passport Photo Service: An Unexpected Archive of Celebrity Portraits, wydanej przez Phaidon Press. Książka jest już dostępna w sprzedaży w cenie 24,95 dolarów.
Dlaczego ta kolekcja jest tak wyjątkowa?
Zdjęcia paszportowe rządzą się surowymi zasadami — neutralne tło, brak uśmiechu, twarz prosto w obiektyw. Paradoksalnie właśnie ta surowość sprawia, że portrety ze studia Sharkeya są tak hipnotyzujące. Nie ma tu pozowania ani starannie wyreżyserowanego wizerunku — jest tylko prawdziwa twarz człowieka, niezależnie od tego, czy to Boxing Champion, ikona rocka czy aktorka nagrodzona Oscarem.
To archiwum przypomina nam, że wielkie nazwiska też muszą wyrobić paszport — i że właśnie w takich codziennych momentach historia potrafi zaskoczyć najbardziej.













