Panasonic przyznaje, że aparat sportowy nie jest teraz priorytetem, ale następca S1H już tak

Lumix wideo to nie wszystko — Panasonic myśli też o fotografii

Od ponad dekady Panasonic Lumix pozostaje jedną z czołowych marek, gdy mowa o przystępnej cenowo i kompaktowej produkcji wideo. Jednak w rozmowie przeprowadzonej podczas targów CP+ firma wyraźnie zaznaczyła, że zależy jej również na uznaniu w świecie fotografii — choć niekoniecznie w segmencie sportowym najwyższej klasy.

System L-mount nie dysponuje aparatem fotograficznym, który mógłby realnie konkurować z Sony Alpha 1, Alpha 9, Nikonem Z9 czy Canonami R1 i R3. To fakt trudny do podważenia i dobrze znany entuzjastom fotografii.

Sigma czeka, Panasonic działa

Sigma sygnalizowała zainteresowanie stworzeniem zaawansowanego aparatu godnego swojego znakomitego obiektywu 300–600 mm f/4 Sports — jednak jako firma skupiona przede wszystkim na szkłach, jej harmonogramy produkcji aparatów bywają mocno rozciągnięte w czasie. Panasonic Lumix działa w zupełnie innym tempie. Marka bardzo niedawno wprowadziła na rynek aż trzy nowe pełnoklatkowe propozycje, w tym modele S1 II oraz S1R II.

Filozofia obrazu zakorzeniona w dziedzictwie Leiki

Toshiyuki Tsumura, wiceprezes wykonawczy i dyrektor działu Imaging Solution Business Division w Panasonic, wyjaśnił, że choć wideo ukształtowało wizerunek marki, fotografia zawsze leżała u podstaw jej działalności.

„Ponieważ Lumix jako pierwszy wprowadzał innowacje w zakresie funkcji wideo, jego możliwości filmowe wywarły silne wrażenie. Jesteśmy jednak zdecydowani rozwijać technologię nie tylko dla wideo, ale również dla fotografii, by sprostać oczekiwaniom profesjonalnych fotografów" — powiedział Tsumura.

Dodał, że Lumix może poszczycić się doskonałą reprodukcją kolorów, a współpraca z Leicą odcisnęła trwałe piętno na filozofii obrazowania całej linii. Wiele modeli wyposażono w styl zdjęć Leica Monochrome, a funkcja Real-Time LUT pozwala przenosić estetykę kina na zdjęcia statyczne.

Hybrid to priorytet — nie boczne linie stadionów

Tsumura jest jednak szczery co do strategii firmy. Panasonic nie zamierza na razie ścigać się z Canonem, Nikonem czy Sony na boiskach sportowych.

Ciekawe artykuły:

„Jesteśmy stosunkowo nowym graczem na rynku pełnoklatkowym, więc nasza strategia opiera się na dostarczaniu produktów o dobrej jakości hybrydowej — zarówno w zakresie wideo, jak i fotografii. To jest nasz główny obszar zainteresowania" — przyznał.

Co istotne, firma słyszy głos użytkowników. „Słyszymy, że klienci oczekują następcy modelu S1H i uważamy, że tworzenie produktu odpowiadającego na tę potrzebę jest dla naszej marki ważniejszym priorytetem" — dodał Tsumura.

S1 II to nie następca S1H

Kiedy na rynku pojawił się S1 II z imponującymi możliwościami wideo, wiele osób uznało, że zastępuje on S1H w ofercie Lumiksa. Tsumura temu zaprzecza.

„Nie uważamy S1 II za następcę S1H. W ubiegłym roku połączyliśmy dział nadawczy z działem konsumenckim. Dzięki temu połączeniu staramy się wykorzystać technologie z segmentu broadcast i opracować znacznie bardziej zaawansowany system wideo" — wyjaśnił.

Czym ma być przyszły S1H?

Ambicje Panasonica są konkretne: nowy S1H ma łączyć profesjonalne możliwości na poziomie broadcastu z kompaktową bryłą charakterystyczną dla serii S.

„Aby można było mówić o modelu S1H, musielibyśmy zamknąć w obudowie małego aparatu możliwości prosumenckie i profesjonalne wideo. Wymagałoby to jednak wielu kabli i specyficznych funkcji dla profesjonalistów — nie chodzi wyłącznie o rejestrację obrazu, ale też o łączność, sterowanie IP i integrację z systemami. Musimy to wszystko zmieścić w niewielkich rozmiarach i właśnie nad tym pracujemy" — podsumował Tsumura.

Brzmi jak poważne wyzwanie inżynieryjne. Jeśli jednak Panasonicowi uda się je pokonać, przyszły S1H może okazać się jednym z najbardziej interesujących aparatów dla profesjonalistów wideo od wielu lat.

Przewijanie do góry