Większość Ankietowanych Fotografów Używa AI do Żmudnych Zadań, nie Twórczej Edycji

AI w fotografii: narzędzie do rutyny, nie do kreatywności

Sztuczna inteligencja w fotografii to temat, który rozgrzewa branżę do czerwoności. Może pełnić rolę narzędzia usprawniającego pracę, automatycznego retuszera portretów, a nawet samodzielnego narzędzia twórczego. Jednak według badania przeprowadzonego wśród 363 fotografów korzystających z AI lub otwartych na takie rozwiązania — zdecydowana większość uważa, że AI powinna wspierać, a nie przejmować kontroli nad procesem twórczym.

Co pokazało badanie?

Twórcy oprogramowania do edycji zdjęć i wideo opartego na sztucznej inteligencji zapytali 363 zawodowych fotografów z Europy i Stanów Zjednoczonych o to, jak wykorzystują AI w swojej pracy i gdzie powinny leżeć granice automatycznego retuszu.

Większość respondentów — z których wielu już włączyło AI do swojego codziennego przepływu pracy — stwierdziła, że chce, aby sztuczna inteligencja zajmowała się wyłącznie powtarzalnymi, mechanicznymi aspektami retuszowania zdjęć.

Kluczowe dane z badania

  • 87% fotografów ceni naturalnie wyglądający retusz
  • 84% używa AI przede wszystkim w celu oszczędności czasu
  • 78% chce, aby AI obsługiwała nie więcej niż 70–80% procesu retuszowania
  • 61% sprawdza, czy AI zachowuje szczegóły obrazu

Granice AI: twórczość pozostaje w rękach człowieka

78 procent respondentów stwierdziło, że AI powinna obsługiwać najwyżej 70–80% pracy retuszowej. Co ciekawe, jedynie 24% ankietowanych fotografów — nawet tych, którzy już korzystają z AI — jest gotowych oddać jej pełną twórczą kontrolę nad retuszem.

Fotografowie konsekwentnie podkreślali, że priorytetem jest dla nich naturalnie wyglądający, niemal niewidoczny retusz. Autentyczność to dla nich fundament fotografii. Respondenci chcą, by portrety zachowywały to, co czyni twarz wyjątkowo ludzką — niedoskonałości, zmarszczki i inne cechy, które niekontrolowana AI zazwyczaj bezlitośnie usuwa.

„Ludzie mają dość sztucznej perfekcji"

„Ludzie są już zmęczeni sztuczną doskonałością i pogonią za standardem, który w rzeczywistości nie istnieje" — mówi polski fotograf Łukasz Spychała.

„Fotografowie nie chcą, żeby ich zdjęcia wyglądały jak wygenerowane przez AI. Nadal chcą być postrzegani jako ludzie uprawiający fotografię — a nie promptografię."

Oszczędność czasu jako główna motywacja

84 procent uczestników badania wskazało, że głównym powodem, dla którego sięgają po AI w postprodukcji, jest oszczędność czasu i automatyzacja powtarzalnych, żmudnych zadań.

Ciekawe artykuły:

„Czas zaoszczędzony na retuszu to czas, który mogę przeznaczyć na fotografowanie i pracę z klientami" — mówi Mike Glatzer, fotografujący portrety fotograf z Atlanty. „Jeśli AI nie pomaga mi rozwijać biznesu ani spędzać więcej czasu z bliskimi, to po prostu nie jest tego warte."

Fizyczne obciążenie pracą przy komputerze

Co piąty respondent przyznał, że intensywna postprodukcja i retusz w dużych ilościach fizycznie ich wykańcza. To obszar, w którym narzędzia AI mogą okazać się realną pomocą dla wielu fotografów.

„Kwota, jaką wydałem na akcesoria biurowe, żeby sesje edycji były bardziej komfortowe, jest żenująca" — dodaje Glatzer. „Retuszowanie jest nie tylko uciążliwe dla ciała, ale też wyczerpuje umysł. Chcę więcej czasu na świeżym powietrzu — z przyjaciółmi, rodziną i aparatem."

Trudna równowaga dla twórców oprogramowania

Firmy tworzące narzędzia AI dla fotografów poruszają się po szybko zmieniającym się i wymagającym terenie. Ile AI jest pomocne? Kiedy zaczyna być za dużo? Czego naprawdę potrzebują zawodowi fotografowie i gdzie powinna kończyć się rola algorytmów? To pytania, na które niełatwo znaleźć właściwą odpowiedź.

„Czuję odpowiedzialność za utrzymanie znaczącej kontroli nad procesem i ostatecznym wynikiem mojej pracy" — mówi fotograf Joseph Correa. „AI stała się narzędziem do dźwigania ciężarów — ale nie wykonuje całej roboty."

Jak branża radzi sobie z tym wyzwaniem?

Różne firmy podchodzą do tej kwestii na własny sposób. Jedna z platform wywołała w tym roku ogromne kontrowersje, gdy zaprezentowała narzędzie, które w praktyce miało zastępować prawdziwych fotografów — i spotkała się z falą krytyki ze strony społeczności. Inna firma publicznie zobowiązała się do angażowania zawodowych fotografów w proces tworzenia swoich produktów.

Twórcy narzędzi AI do retuszu deklarują z kolei, że ich celem jest rozwijanie funkcji skupionych wyłącznie na zadaniach, przy których fotografowie faktycznie chcą wsparcia — pozostawiając decyzje artystyczne i kreatywne w ludzkich rękach.

Przewijanie do góry