Fotograf AP wspomina posiedzenie gabinetu i zdjęcia Sharpiów Trumpa

Za zamkniętymi drzwiami: relacja fotografa z posiedzenia gabinetu

Fotograf Associated Press opisał szczegółowo, jak udało mu się uwiecznić pierwsze posiedzenie gabinetu prezydenta Trumpa po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły uderzenia lotnicze na Iran.

Dla fotografa Alexa Brandona, który ma już doświadczenie w dokumentowaniu spotkań w Sali Gabinetu, był to wyjątkowo ważny moment zawodowy.

Jak wygląda wejście mediów do Sali Gabinetu?

Brandon dokładnie opisuje całą procedurę: dziennikarze i fotografowie ustawiają się w kolejce tuż za drzwiami sali, a następnie wszyscy razem są wpuszczani przez dwa wejścia. Każdy błyskawicznie zajmuje swoje wyznaczone miejsce i przygotowuje się do pracy.

Gdy media wkraczają do środka, członkowie gabinetu są już przy stole. Prezydent zajmuje miejsce pośrodku.

O czym mówił Trump podczas posiedzenia?

Prezydent poruszył szereg tematów — wojnę z Iranem, ceny paliw, kolejki na lotniskach. Następnie głos zabrali sekretarz obrony oraz sekretarz stanu.

Brandon przez cały czas przemieszczał się po sali, starając się uchwycić jak najlepsze kadry każdej mówiącej osoby. „Chodzi o to, by zobaczyć ich w tych chwilach między chwilami" — wyjaśnia fotograf.

Wśród uczestników spotkania znalazł się również nowy sekretarz ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Markwayne Mullin, który po raz pierwszy uczestniczył w posiedzeniu gabinetu. Choć tym razem nie zabrał głosu, wszyscy i tak mieli go na oku.

Ciekawe artykuły:

Nieoczekiwany temat: Sharpie Trumpa

Po mniej więcej godzinie rozmów o operacji Epic Fury, Wenezueli, mediach i pracach budowlanych w Waszyngtonie, prezydent niespodziewanie zaczął mówić o długopisach.

Trump uniósł jeden pisak, potem drugi i zaczął opowiadać o tym, jak osobiście wynegocjował umowę z firmą Sharpie na dostarczanie tych przyborów. Brandon od razu wyczuł, że dzieje się coś wartego uwiecznienia.

„Kiedy zaczynają mówić o czymś nietypowym, od razu tego szukasz" — tłumaczy fotograf. Efektem jest zabawne zdjęcie Trumpa trzymającego w rękach dwa czarno-złote markery Sharpie.

„To był lekki, pogodny moment w sali pełnej bardzo, bardzo poważnych chwil" — podsumowuje Brandon.

Fotografowie AP jako kluczowi świadkowie wydarzeń w Białym Domu

Warto podkreślić szerszy kontekst tej historii. Fotografowie Associated Press pełnią coraz ważniejszą rolę jako naoczni świadkowie wydarzeń, ponieważ reporterzy agencji nadal nie są wpuszczani na ważne spotkania w Białym Domu — takie jak to opisywane powyżej.

To właśnie fotoreporterzy stają się dziś jedynym wizualnym łącznikiem między tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, a opinią publiczną.

Przewijanie do góry