Aftershoot zobowiązuje się tworzyć AI działające dla fotografów, nigdy przeciwko nim

Aftershoot ogłasza publiczne zobowiązania dotyczące sztucznej inteligencji

Platforma do postprocessingu wspierana przez sztuczną inteligencję — Aftershoot — opublikowała to, co sama określa jako wiążące zobowiązania publiczne. Firma nakreśliła w nich trzy kluczowe filary, które będą wyznaczać kierunek tworzenia, wdrażania i wykorzystywania AI w jej produktach.

To ważny sygnał dla całej branży fotograficznej, która coraz uważniej obserwuje, jak firmy technologiczne traktują swoich użytkowników w dobie rosnącej popularności generatywnej sztucznej inteligencji.

Reakcja na kontrowersje w branży

Jeden z głównych konkurentów Aftershoot — Evoto — na początku tego roku wzbudził spore niezadowolenie wśród fotografów swoim podejściem do generatywnej AI w szerszym procesie pracy ze zdjęciami. Na tym tle deklaracja Aftershoot wydaje się przemyślanym krokiem, mającym na celu rozwianie wszelkich wątpliwości co do intencji firmy.

Aftershoot korzysta już niemal 250 000 fotografów na całym świecie. Firma jednoznacznie zapowiada, że nigdy nie stworzy funkcji, które „podcinałyby Twój biznes, ograniczały Twoją kontrolę twórczą lub wykorzystywały Twoje dane bez Twojej zgody".

Trzy zobowiązania wobec fotografów

1. Jasno określony zakres produktu

Pierwsze zobowiązanie dotyczy tego, czym Aftershoot jest — i czym pozostanie. Firma koncentruje się wyłącznie na etapie po sesji zdjęciowej, obejmującym selekcję, edycję i retusz. Aftershoot deklaruje wprost, że nie będzie budować funkcji konkurujących z twórczą pracą, za którą klienci zatrudniają fotografów.

2. Ochrona danych użytkowników

Drugie zobowiązanie odnosi się do kwestii danych. Platforma przetworzyła dotychczas blisko dziewięć miliardów zdjęć, a firma zapewnia, że żadne z tych obrazów nie zostały nigdy sprzedane ani udostępnione podmiotom trzecim.

Platforma oferuje funkcje uczenia się na podstawie zdjęć użytkownika — wymagają one przeniesienia plików poza urządzenie lokalne, jednak można je wyłączyć podczas procesu importu. Fotografowie, którzy wcześniej aktywowali te funkcje, a teraz chcą usunąć swoje dane, mogą złożyć stosowny wniosek o ich usunięcie.

Ciekawe artykuły:

„Latami, a może i dekadami budowałeś swój biznes na zaufaniu. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujesz, jest oprogramowanie robiące coś podejrzanego z Twoimi zdjęciami za Twoimi plecami" — czytamy na stronie transparentności Aftershoot.

3. Tworzenie produktu razem z fotografami

Trzecie zobowiązanie dotyczy przyszłości. Aftershoot, którego współzałożycielem jest czynny fotograf Justin Benson, zapowiada, że fotografowie zawsze będą zaangażowani w kształtowanie kierunku rozwoju platformy.

„Mamy wewnętrznych ekspertów — doświadczonych fotografów, którzy weryfikują funkcje zanim je udostępnimy. A nasz współzałożyciel Justin od ponad 20 lat pracuje jako fotograf, co sprawia, że nie tracimy z oczu tego, co naprawdę liczy się w codziennej pracy fotografa" — podkreśla firma.

Słowa założyciela: AI jako pomocnik, nie rywal

Justin Benson wyjaśnia motywacje stojące za powstaniem Aftershoot w sposób, który wielu fotografów z pewnością dobrze rozumie: „Zacząłem zajmować się fotografią, bo ją kocham. Postprocessing pochłaniał czas, który chciałem poświęcać na samo fotografowanie. Dlatego tu jesteśmy — nie po to, żeby zastępować to, co robisz, ale żeby chronić czas i energię potrzebne do robienia tego dobrze."

Czy branża może wierzyć tym obietnicom?

W całej branży narastają uzasadnione obawy dotyczące sztucznej inteligencji — i tego, czy firmy, które dziś służą fotografom, jutro nie obrócą się przeciwko nim, gonią za nowymi możliwościami biznesowymi. Aftershoot jednoznacznie deklaruje, że nigdy nie będzie taką firmą.

Każdy fotograf musi samodzielnie ocenić, które deklaracje uważa za wiarygodne i które firmy chce wspierać. Jedno jest pewne — publiczne zobowiązania tego rodzaju to krok w dobrą stronę, który powinien stać się standardem w całej branży narzędzi dla fotografów.

Przewijanie do góry