Panasonic wciąż wierzy w Micro Four Thirds
Fotografowie mieliby pełne prawo sądzić, że Panasonic stracił zainteresowanie rozwojem produktów w systemie Micro Four Thirds. Jednak podczas targów CP+ 2026 w Japonii firma wyraźnie zaznaczyła, że nadal jest głęboko zaangażowana w tworzenie nowych aparatów MFT, które w pełni wykorzystują kluczowe atuty tego formatu.
System Micro Four Thirds, opracowany wspólnie przez Olympusa — dziś działającego jako OM System — oraz Panasonica w 2008 roku, przeżywał zarówno spektakularne wzloty, jak i — w ostatnich latach — wyraźne spadki popularności.
Gdzie leżą priorytety Panasonica?
Choć Panasonic wypuścił swoje ostatnie aparaty Micro Four Thirds stosunkowo niedawno, bo w 2024 roku, uwaga firmy w ostatnim czasie skupiała się zdecydowanie bardziej na pełnej klatce.
Lumix GH7 był zdecydowanie ciekawszą z dwóch premier 2024 roku, podczas gdy G97 nie wzbudził już takiego entuzjazmu. Wcześniej Panasonic wprowadził bardzo udany Lumix G9 II w 2023 roku oraz GH6 w 2022 roku. Łącznie to cztery aparaty Micro Four Thirds w ciągu czterech lat — podobnie jak nowych obiektywów MFT.
To wynik całkiem przyzwoity, ale w tym samym czasie Panasonic wypuścił osiem pełnoklatkowych obiektywów Lumix S oraz sześć pełnoklatkowych aparatów. Od czasu premiery ostatniego produktu MFT — modelu G97 w grudniu 2024 roku — na sklepowych półkach pojawiło się już pięć nowych pełnoklatkowych propozycji Panasonica.
Oficjalne stanowisko firmy
Nie dziwi więc, że coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy Panasonic w ogóle pozostaje zainteresowany systemem Micro Four Thirds. Firma jednak rozwiewa te wątpliwości bez owijania w bawełnę.
„Nadal rozwijamy Micro Four Thirds" — powiedział Toshiyuki Tsumura, Wiceprezes Wykonawczy i Dyrektor ds. Działalności Obrazowania w Panasonicu, podczas targów CP+.
„Jedną z naszych mocnych stron jest to, że Lumix może oferować wyjątkowe aparaty zarówno w mocowaniu pełnoklatkowym, jak i Micro Four Thirds" — dodał Tsumura.
Firma podkreśla również, że niedawno opracowała nowy sensor MFT — 25,2-megapikselowy matrycę BSI CMOS, zastosowaną w modelach G9 II oraz GH7.
Technologiczny sufit — problem rozdzielczości
Od dłuższego czasu w środowisku MFT krąży poczucie, że system dotarł do pewnej granicy możliwości. Flagowe aparaty Micro Four Thirds utknęły w przedziale 20–25 megapikseli już od czasów GH5 z 2017 roku. Warto pamiętać, że nawet GH2 z 2010 roku oferował matrycę 16-megapikselową.
Mimo oczywistego postępu w technologii sensorów, różnica między 16 a 25 megapikselami nie robi już na nikim wielkiego wrażenia. To poważna przeszkoda w starciu z opinią publiczną, a Panasonic doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Zapytany, czy jest jeszcze przestrzeń na zwiększenie rozdzielczości sensorów MFT — tak by skuteczniej konkurować z APS-C i pełną klatką, gdzie nawet aparaty ze średniej półki przekraczają 40 megapikseli — Tsumura przyznał wprost:
„To naprawdę trudne pod względem technicznym. Możemy poprawić zakres dynamiczny i technologię redukcji szumów RAW, wykorzystując sztuczną inteligencję. Jeśli uda nam się wdrożyć tego rodzaju nowe rozwiązania, będziemy w stanie zwiększyć rozdzielczość w systemie Micro Four Thirds."
Rola sztucznej inteligencji i technologia LOFIC
Temat AI bywa kontrowersyjny, ale fotografia obliczeniowa jest obecna w aparatach Micro Four Thirds już od jakiegoś czasu. Tryby pixel-shift z ręki, zwłaszcza w aparatach OM System, sprawdziły się w wielu różnych sytuacjach.
Ciekawe artykuły:
Panasonic bacznie obserwuje też postępy w technologii sensorów smartfonowych — w szczególności nowe matryce LOFIC wchodzące na rynek, które mogą mieć znaczenie dla przyszłości MFT.
Choć aparaty Micro Four Thirds rywalizują przede wszystkim z innymi systemami wymiennoobiektywowymi wyposażonymi w większe matryce, warto spojrzeć na rozwój sensorów smartfonowych z pewnym zainteresowaniem. Matryce MFT są co prawda wyraźnie większe od tych stosowanych w telefonach, ale i tak o wiele bliższe im rozmiarem niż sensor pełnoklatkowy. Mniejsze sensory mają swoje unikalne zalety — szczególnie jeśli chodzi o szybkie i zaawansowane przetwarzanie obrazu. Czasem mniejszy rozmiar to atut, nie ograniczenie.
Technologia LOFIC, czyli Lateral Overflow Integration Capacitor, opiera się na odmiennej architekturze sensora, która pozwala gromadzić nadmiar ładunku fotoelektrycznego. Dzięki temu możliwe jest rozszerzenie zakresu dynamicznego pojedynczego zdjęcia. W tradycyjnych sensorach te dodatkowe dane są po prostu tracone, co ogranicza pojemność studni potencjału.
„Wiemy o LOFIC" — powiedział Tsumura. „Wiemy. Analizujemy technologie innych firm."
„Patrząc na całokształt funkcjonalności aparatu, musimy uwzględniać kompromisy i zastanowić się, czy dana technologia jest odpowiednia dla systemu Micro Four Thirds."
Kompaktowość jako nieprzemijający atut
Kluczową przewagą aparatów Micro Four Thirds nad konkurencją z APS-C i pełną klatką pozostaje rozmiar i waga — zarówno korpusów, jak i obiektywów.
„Wierzymy, że mobilność i szybkość, jakie zapewnia kompaktowość całego systemu aparatu — wraz z obiektywami — stanowią trwałą wartość systemu MFT" — stwierdził Tsumura.
Perspektywa redakcji
Panasonic stoi przed poważnym dylematem w kwestii przyszłości Micro Four Thirds. Z jednej strony chce tworzyć coraz wydajniejsze aparaty z lepszą jakością obrazu. Z drugiej — nie może tego robić kosztem głównego wyróżnika MFT, czyli kompaktowych rozmiarów i lekkości całego systemu.
Nie bez znaczenia jest też wielkość rynku. Łatwo uwierzyć, że Panasonic szczerze pragnie wprowadzać nowatorskie produkty MFT wyposażone w przełomowe technologie — firma ma w tym bogatą tradycję. Trudniej jednak zignorować fakt, że segment Micro Four Thirds jest stosunkowo niszowy. Cały rynek aparatów fotograficznych jest dziś znacznie mniejszy niż dekadę temu, a produkty MFT stanowią tylko niewielki jego wycinek.
Pełna klatka, będąca drugim filarem oferty Lumix, to większy rynek z droższymi aparatami i obiektywami. Panasonic może oczywiście nadal innowować w obszarze MFT — pytanie, czy gdy przychodzi co do czego, seria Lumix S nie pochłania jednak większości uwagi i zasobów.
Być może to, czego system Micro Four Thirds potrzebuje najbardziej, to nie kolejne przełomy technologiczne, lecz interesujące nowe produkty podkreślające zalety rozmiaru i wagi. Nowe modele z serii GM byłyby znacznie łatwiejszym projektem inżynieryjnym niż opracowanie zupełnie nowych, wysokorozdzielczych sensorów. Najnowszy 25-megapikselowy sensor MFT Panasonica robi świetne zdjęcia — dlaczego nie umieścić go w aparacie, który będzie bardziej zabawny, urokliwy i kompaktowy?
Tsumura, który z zainteresowaniem obejrzał materiał wideo poświęcony modelowi GM5, zgadza się, że ten aparat jest jednym z najlepszych przykładów tego, co w systemie Micro Four Thirds jest naprawdę wyjątkowe.
„Codziennie stawiamy sobie wyzwanie, by pokonać wysoką poprzeczkę techniczną — połączyć kompaktowy, lekki design z najnowszymi funkcjami. Kompaktowość i lekkość to ważna wartość dla użytkowników i będziemy nadal badać potrzeby związane z małymi aparatami, wyobrażając sobie przyszłość kolejnego Najlepszego Cyfrowego Aparatu Wszech Czasów" — powiedział Tsumura.
Konkurowanie na tym samym boisku co aparaty APS-C i pełnoklatkowe mogło mieć sens w erze GH4 i GH5, ale dziś Panasonic powinien rozważyć grę według zupełnie innych reguł. Dla tych, którzy wymagają maksymalnej wydajności i najwyższej jakości obrazu, jest seria Lumix S. Natomiast Lumix G może stać się czymś zupełnie innym — czymś, czego pełnoklatkowe aparaty po prostu nie potrafią zaoferować.













