Rok obserwacji w sercu kenijskiej przyrody
Przez rok fotograf dokumentował niezwykłe życie dzikich zwierząt, pozostawiając fotopułapkę przy odległym brodzie rzecznym w kenijskim rezerwacie Masai Mara. Efekty przeszły wszelkie oczekiwania.
Masai Mara kojarzy się przede wszystkim z rozległymi sawannami i wielkimi migracjami — to właśnie ten krajobraz zainspirował twórców Króla Lwa. Jednak fotografowi Willowi Burrard-Lucasowi udało się odnaleźć tam miejsce niemal pierwotne: niewielką rzekę obrośniętą gęstym lasem, przez którą lokalna fauna przemieszcza się niczym utartym szlakiem komunikacyjnym.
Zamknięty zakątek, którego turyści nie widzą
Projekt powstał we współpracy z strażnikami monitorującymi populację krytycznie zagrożonego czarnego nosorożca w Masai Mara. Fotograf działał na terenie niedostępnym dla turystów, co samo w sobie stanowiło wyjątkową okazję.
„Dla mnie ta szansa była nie do odrzucenia" — mówi brytyjski fotograf. „Masai Mara to jedno z najsłynniejszych miejsc na świecie, jeśli chodzi o obserwację dzikich zwierząt, a jednak nawet tutaj istnieją zakątki, które bardzo niewielu ludzi kiedykolwiek widzi. Umieszczenie kamer na obszarach zamkniętych dla turystyki dało mi rzadką możliwość uwiecznienia ukrytego oblicza Mara."
Wybrane miejsce charakteryzowało się wyniesionymi brzegami rzeki, co pozwoliło zamontować system kamer wysoko ponad brodem. Dzięki temu fotograf mógł tworzyć szerokie portrety środowiskowe, ukazujące zwierzęta w otoczeniu ich naturalnego habitatu. „Palmy wyginające się nad wodą nadawały całej scenie cudownie prehistoryczny klimat" — dodaje Burrard-Lucas.
Jak działał system fotopułapek?
Fotograf wykorzystał własny system Camtraptions, rozmieszczając wokół miejsca obserwacji kilka lamp błyskowych. Całość wyzwalana była przez czujnik ruchu PIR umieszczony tuż przy ścieżce prowadzącej do brodu.
„Oświetlenie nocnych scen to zawsze balansowanie na linie: zbyt dużo światła pozbawia zdjęcie atmosfery, zbyt mało — sprawia, że ważne elementy giną w ciemności" — tłumaczy Burrard-Lucas.
Po zainstalowaniu systemu fotograf pozostawił go bez przerwy pracującego. Co kilka tygodni strażnicy przyjeżdżali na kontrolę, wymieniając karty pamięci i baterie.
Wejście do innego świata
„Wejście do lasu przypominało przekroczenie progu do zupełnie innej rzeczywistości" — wspomina fotograf. „Powietrze było gorące i ciężkie, przesycone zapachem odchodów nosorożca, bawołu, hipopotama i słonia. Czułem, jakbym trafił w fragment starszego krajobrazu, ukryty wewnątrz sawanny."
To pierwotne otoczenie okazało się miejscem regularnie uczęszczanym przez czarne nosorożce. Kamera szybko potwierdziła, że bród stanowi kluczowy korytarz migracyjny dla wielu osobników przemieszczających się między obszarami żerowiskowymi.
Wyniki, które zaskoczyły nawet strażników
Burrard-Lucas współpracował z Jednostką ds. Nosorożców Rezerwatu Masai Mara i już wkrótce fotopułapka uwieczniła krytycznie zagrożone czarne nosorożce. „Kilku z tych osobników strażnicy nie widzieli od wielu miesięcy, a jeden nie był obserwowany od 2023 roku" — zaznacza fotograf.
Zdjęcia pomogły potwierdzić obecność nosorożców, których status w danych populacyjnych był dotychczas niepewny, dając zespołowi większą pewność co do szacunków liczebności stada.
Ciekawe artykuły:
Jednak nosorożce to dopiero początek listy odwiedzających. Przez bród przechodziły stada słoni z młodymi, leopard pojawił się na chwilę i zniknął w leśnej gęstwinie, hipopotamy wyłaniały się z rzeki, a buszbuczyki i żyrafy ostrożnie schodziły do wodopoju. „Bród stał się oknem na ukryte życie Mara" — mówi Burrard-Lucas z wyraźnym entuzjazmem.
Sensacyjne odkrycie: kudu po latach nieobecności
Pewnego dnia telefon fotografa zaczął wibrować od wiadomości na WhatsAppie — w grupie strażników zapanowało poruszenie. „Z początku nie rozumiałem, o co chodzi" — przyznaje Burrard-Lucas.
Szybko okazało się, że emocje wywołało pojawienie się na zdjęciach wielkiego kudu. To imponujące zwierzę, z kręconymi rogami i charakterystycznym grzebieniem sierści wzdłuż grzbietu, nie było odnotowane w tej okolicy od wielu lat. Był to pierwszy udokumentowany przypadek obecności kudu w tym rejonie od bardzo długiego czasu.
Informacja o odnalezieniu kudu błyskawicznie rozeszła się wśród zespołu ds. turystyki i zarządzania dziką przyrodą hrabstwa Narok. „Wcześniej rozważano możliwość reintrodukcji kudu w tym rejonie, więc odkrycie, że zwierzęta nadal występują tu naturalnie, było niezwykle ekscytujące" — mówi Burrard-Lucas.
Problemy z fotopułapkami w terenie
Dzikie zwierzęta Masai Mara zupełnie nie przejmują się sprzętem fotograficznym i część instalacji po prostu nie przetrwała. „Słonie rozłożyły jeden z zestawów, hipopotamy przewróciły inny" — relacjonuje Burrard-Lucas. „Po gwałtownej ulewie fala powodziowa zalała jeden z czujników."
Jedno ze zdjęć ukazuje czarnego nosorożca przedzierającego się przez wezbraną rzekę. „Ta fotografia jest uderzająca" — komentuje fotograf — „ale wskazuje też na poważniejszy problem dotykający Mara. Gwałtowne powodzie zdarzają się tu coraz częściej, częściowo na skutek wylesiania w górnych partiach zlewni. Gdy roślinności jest mniej, woda spływa ze wzgórz szybciej, a rzeki wzbierają gwałtowniej."
Dlaczego fotopułapki są nieocenione dla ochrony przyrody?
Burrard-Lucas realizował wcześniej podobny projekt głęboko w lasach deszczowych Konga. Jego doświadczenie jasno pokazuje, w czym zdalne kamery są niezastąpione.
„Fotopułapki dają rzadki wgląd w niewidoczny świat — pokazują, jak zwierzęta przemieszczają się przez krajobraz nocą i jak korzystają z cichych, osłoniętych korytarzy, gdzie mogą przejść niezauważone" — wyjaśnia fotograf.
„To nie tylko potężne narzędzia narracyjne, ale też cenne instrumenty ochrony przyrody — pomagają zespołom monitorować trudno dostępne gatunki i lepiej rozumieć, w jaki sposób zwierzęta wykorzystują siedliska, które staramy się chronić."
Burrard-Lucas podziękował obozowi Sala's Camp i fundacji Footprint Trust za goszczenie i wsparcie projektu, a także Rządowi Hrabstwa Narok, Jednostce ds. Nosorożców Rezerwatu Masai Mara oraz wszystkim zaangażowanym strażnikom — zwłaszcza tym, którzy pomogli w wyborze lokalizacji, instalacji i konserwacji kamer podczas jego nieobecności.
Źródło zdjęć: Fotografie autorstwa Willa Burrard-Lucasa













