Minnesocki fotoreporter zaskarża federalny zakaz lotów dronami
Fotoreporter z Minnesoty podjął prawną walkę z ogólnokrajowym tymczasowym ograniczeniem przestrzeni powietrznej, które zabrania lotów dronami w odległości mniejszej niż około 900 metrów od zasobów Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Fotograf dronowy Rob Levine kwestionuje to ograniczenie, znane jako TFR (Temporary Flight Restriction), które weszło w życie 16 stycznia 2026 roku. W praktyce ustanowiło ono ogólnokrajową, ruchomą strefę zakazu lotów wokół budynków i pojazdów DHS — w tym nieoznakowanych samochodów używanych przez służby imigracyjne ICE.
Zakaz, którego nikt nie jest w stanie przestrzegać
Grayson Clary, prawnik z Reporters Committee for Freedom of the Press reprezentujący Levine'a w tej sprawie, wskazuje na fundamentalny problem z przepisem. „Nie ma możliwości, żeby z wyprzedzeniem wiedzieć, czy startując dronem, nie znajdziesz się w zakazanej odległości od, powiedzmy, nieoznakowanego samochodu, którym ICE prowadzi działania imigracyjne" — wyjaśnia Clary.
Ograniczenie TFR powstało w trakcie Operacji Metro Surge — akcji prowadzonej przez ICE i Służbę Celną i Ochrony Granic (CBP), której celem było zatrzymywanie nielegalnych imigrantów w Minnesocie. Zakaz obejmuje drony latające w promieniu 900 metrów w poziomie i 300 metrów w pionie nie tylko od zasobów DHS, ale również od obiektów Departamentu Obrony i Departamentu Energii. Jego obowiązywanie zaplanowano aż do 29 października 2027 roku.
Środowisko dziennikarskie alarmuje
Alex Garcia, prezes Krajowego Stowarzyszenia Fotografów Prasowych (NPPA), w oświadczeniu z 28 stycznia powiedział wprost: „Nasi członkowie stwierdzają, że przestrzeganie tego nakazu jest niemożliwe — nawet gdy wykonują drony przy realizacji materiałów całkowicie niezwiązanych z tymi agencjami".
Ciekawe artykuły:
Garcia dodał, że ruchoma, praktycznie niewidoczna strefa TFR, obejmująca nieoznakowane lub wynajmowane pojazdy, tworzy nieustannie zmieniającą się ograniczoną przestrzeń powietrzną, której dziennikarze nie mają żadnego praktycznego sposobu ani zidentyfikować, ani uniknąć. To poważny problem dla całego środowiska fotoreporterów.
W proteście przeciwko TFR do FAA wysłały pisma nie tylko NPPA, ale też takie tytuły jak The New York Times i The Washington Post. Wszystkie strony argumentują, że ograniczenie narusza Pierwszą i Piątą Poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych.
Levine ma już doświadczenie z zakazami FAA
To nie pierwszy raz, gdy Rob Levine mierzy się z ograniczeniami FAA. W 2016 roku, podczas protestów w Standing Rock w Północnej Dakocie, agencja początkowo odrzuciła jego wniosek o lot, by następnie zmienić decyzję i przyznać mu trodniowe zezwolenie. Dzięki temu stał się jedynym fotografem z dostępem do zdjęć lotniczych z tamtych wydarzeń.
Tym razem jednak sytuacja wywołała w nim poważniejsze obawy. „Widząc, jak federalni agenci traktowali obserwatorów konstytucyjnych, naprawdę bałem się wyjść i latać dronem" — przyznał Levine. „Mogłem zostać aresztowany, mieć zniszczony dron i być potraktowany brutalnie, tak jak spotkało to wielu z tych obserwatorów".
Czego dotyczy pozew?
- Levine'a w sprawie reprezentuje Reporters Committee for Freedom of the Press
- Zaskarżone TFR obowiązuje od 16 stycznia 2026 roku do 29 października 2027 roku
- Zakaz obejmuje strefę 900 metrów w poziomie i 300 metrów w pionie od zasobów DHS, DoD i DoE
- Zdaniem skarżących przepis narusza wolność prasy i prawo do rzetelnego procesu zagwarantowane w Konstytucji USA
- Do protestu dołączyły NPPA, The New York Times oraz The Washington Post













