Fujifilm stawia na radość z fotografowania
Patrząc na premierowy dorobek Fujifilma z 2025 roku, trudno nie zauważyć, że firma robiła dosłownie wszystko — wypuszczając przy tym produkty zaskakujące i nieoczekiwane. Można by pomyśleć, że to po prostu marka skłonna do ryzyka i eksperymentów. Rzeczywistość jest jednak nieco inna: decyzje produktowe opierają się na twardych danych badawczych. Choć liczy się też coś jeszcze — przyjemność.
„Nie mamy aż tak dużego luksusu, żeby po prostu eksperymentować" — powiedział Yuji Igarashi, dyrektor generalny działu Professional Imaging Group w Imaging Solutions Division Fujifilm Corporation, podczas targów CP+ 2026.
Aparat X Half jako przykład odważnej, ale przemyślanej decyzji
Weźmy na przykład Fujifilm X Half. Niemal żadna inna firma nie odważyłaby się wypuścić czegoś takiego na rynek. Nie oznacza to jednak, że Fujifilm działa irracjonalnie — wręcz przeciwnie. Świadczy to raczej o tym, że ich główna grupa odbiorców oczekuje, a przynajmniej dobrze reaguje, na stosunkowo niestandardowe produkty.
„Na podstawie opinii użytkowników i naszych analiz wierzymy, że X Half ma sens i powinien być fajny. Byliśmy przekonani, że sprawi użytkownikom radość — i właśnie dlatego go wprowadziliśmy" — wyjaśnił Igarashi.
Za każdą decyzją stoi konkretna grupa odbiorców
Niezależnie od tego, czy chodzi o aparat Instax Mini Evo Cinema nagrywający wideo, pełnoklatkowy aparat średnioformatowy ze stałą ogniskową GFX100RF, czy też ekscentryczny premium-zabawkowy X Half — każdy z tych produktów powstał z myślą o konkretnych użytkownikach. Fujifilm jest przekonany, że każde z tych urządzeń trafia w realne potrzeby rynku, pozwalając jednocześnie firmie sprzedawać aparaty z zyskiem.
„GFX100RF to nieco inny koncept niż X Half, ale wierzymy, że posiadanie jakości obrazu GFX w bardziej kompaktowej formie byłoby naprawdę wartościowe dla wielu osób" — dodał Igarashi.
Ciekawe artykuły:
Słowo „fun" pojawia się nie bez powodu
Choć Fujifilm podkreśla, że jego decyzje są oparte na danych i mają solidne uzasadnienie ekonomiczne, firma otwarcie przyznaje, że zależy jej na tym, by fotografowanie było przyjemne. Na rozmowach z prasą branżową słowo „fun" padało wielokrotnie — co jest rzadkością w ustach dyrektorów firm fotograficznych.
„Staramy się utrzymać świat fotografii jako coś interesującego" — stwierdził Igarashi. „Bardziej niż eksperymentować, chcemy po prostu dawać użytkownikom możliwość dobrej zabawy."
Misja Fujifilma: zachować kulturę fotografii
Dla Fujifilma radość z fotografowania jest kwestią absolutnie kluczową. Firma postrzega to wręcz jako część swojej misji.
„Jako firma chcemy zadbać o to, by kultura fotografii przetrwała w przewidywalnej przyszłości" — tłumaczył Igarashi. „Jeśli nie będziemy oferować czegoś ekscytującego i sprawiającego radość, ludzie po prostu przestaną się interesować fotografią jako taką."
„To byłby dla nas koszmar. Wierzymy, że fotografia jest niezwykle ważną częścią życia każdego człowieka. Uważamy, że naszą misją jest dbanie o to, by każdy — kto tylko chce spróbować czegoś związanego z fotografią — mógł znaleźć u nas jak najwięcej możliwości."













