Chaotyczna Podróż przez Szalony System Publikowania Zdjęć NASA

Misja Artemis II ujawniła bałagan w publikowaniu zdjęć przez NASA

Historyczna misja Artemis II dostarczyła wielu zapierających dech w piersiach fotografii i zainspirowała nowe pokolenie miłośników eksploracji kosmosu. Przy okazji obnażyła jednak coś zupełnie innego — chaotyczny, niespójny krajobraz systemu publikowania zdjęć przez NASA.

NASA to świetna organizacja pełna wyjątkowych ludzi wykonujących niesamowitą pracę. Niestety, jak pokazał potop fotografii z misji Artemis II, zobaczenie tych ważnych i często pięknych materiałów nie zawsze jest tak proste, jak powinno być.

Gdzie właściwie trafiają zdjęcia NASA?

Kiedy pierwsze zdjęcia z misji Artemis II zostały przesłane na Ziemię, zaczął się prawdziwy wyścig z czasem. Jedno ze zdjęć trafiło na stronę NASA Image of the Day w rozdzielczości Full HD. Inne znalazły się na dedykowanej podstronie zatytułowanej „Artemis II Journey to the Moon", do której niemal niemożliwe jest dotrzeć bez bezpośredniego odnośnika.

Jest też NASA Images — dostępne bezpośrednio z głównej strony NASA przez pasek nawigacyjny. Wiele fotografii ostatecznie ląduje również na profilu NASA na Flickrze. Brzmi prosto? Wcale tak nie jest.

NASA Image of the Day — starannie wyselekcjonowane piękno

Strona NASA Image of the Day to najbardziej dopracowana i redakcyjnie opracowana forma prezentacji kosmicznych fotografii. Zdjęcia są tam starannie dobierane i publikowane w wysokiej rozdzielczości. To doskonały punkt startowy dla osób, które chcą zobaczyć najlepsze ujęcia bez przeszukiwania całego internetu.

images.nasa.gov — skarbnica danych EXIF

Zupełnie innym miejscem jest images.nasa.gov — w odróżnieniu od NASA Images i NASA Image of the Day zawiera ono szczegółowe dane EXIF każdego zdjęcia. W przypadku misji Artemis II te metadane okazały się niezwykle interesujące, dlatego właśnie ta biblioteka była preferowanym źródłem przy śledzeniu fotografii z misji.

Niestety serwis domyślnie wyświetla widok „Najnowsze przesłane pliki", który co prawda pozwala na bieżąco oglądać świeże materiały, ale jest zwykłym zrzutem plików pozbawionym paginacji. Jeśli ktoś przegapi jakieś zdjęcie zanim zniknie na niewidocznej drugiej stronie — lepiej, żeby wiedział dokładnie, czego szuka.

Ciekawe artykuły:

61 stron wyników dla „Artemis II" — koszmar wyszukiwania

Wyszukanie frazy „Artemis II" w bibliotece images.nasa.gov generuje dokładnie 61 stron wyników — zdjęcia i filmy w ogromnej ilości. Przejrzenie ich wszystkich zajmuje mnóstwo czasu. Można filtrować materiały według roku, ale nie ma możliwości sortowania wyników wyszukiwania według daty przesłania. To poważne utrudnienie dla każdego, kto chce śledzić publikacje na bieżąco.

Weryfikacja zdjęć kilka dni po ich opublikowaniu to prawdziwa udręka — można to powiedzieć z pełnym przekonaniem po osobistym doświadczeniu tego procesu.

Media społecznościowe jako pierwsze źródło informacji

Do tego dochodzą konta NASA w mediach społecznościowych, które w niektórych przypadkach publikują materiały jako pierwsze. Słynne zdjęcie „Earthset" z misji Artemis II — nawiązanie do ikonicznego ujęcia „Earthrise" wykonanego przez astronautę Apollo 8 Billa Andersa w 1968 roku — zostało najpierw udostępnione przez Biały Dom, a następnie NASA podchwyciła je na platformach X (dawniej Twitter) i Instagram. Podobnie stało się ze zdjęciem zaćmienia Słońca.

Śledzenie wszystkich najnowszych fotografii z Artemis II wymagało utrzymywania wielu otwartych zakładek w przeglądarce i regularnego odświeżania stron. Nie ma bowiem żadnej logiki w tym, które wersje których zdjęć trafiają do których miejsc. To trochę jak chaotyczna gra w „wbij kreta" — tylko że zamiast trafiać w gryzonia, chce się go po prostu zobaczyć w pełnej rozdzielczości z kompletnymi metadanymi.

Czy NASA uporządkuje swój system przed misją Artemis IV?

Z drugiej strony, to nieustanne skakanie między stronami i odświeżanie miało jeden plus — po drodze można było zobaczyć mnóstwo świetnych zdjęć, często wielokrotnie. Jednak szczerze można mieć nadzieję, że zanim ludzie postawią stopę na Księżycu w ramach misji Artemis IV w 2028 roku, multimedialne doświadczenie NASA stanie się odrobinę mniej chaotyczne.

Agencja o tak ogromnym dorobku i tak spektakularnych osiągnięciach zasługuje na system dystrybucji zdjęć, który będzie równie imponujący jak same fotografie, które publikuje.

Przewijanie do góry