Misja, która zmieniła wszystko
Misja NASA Artemis II zapoczątkowała nową erę eksploracji kosmosu i tchnęła nadzieję w miliardy ludzi na całym świecie. Ponad 50 lat po tym, jak ostatni człowiek okrążył Księżyc, ta udana wyprawa uczciła dziedzictwo programu Apollo, jednocześnie wyznaczając zupełnie nowy kurs na przyszłość. Czworo astronautów na pokładzie statku kosmicznego Orion wykonało podczas tej podróży niezliczone wyjątkowe fotografie — oto te, które uważamy za najpiękniejsze.
Jaron Schneider
Perspektywa jest dla mnie wszystkim. Owszem, panoramiczne ujęcia Księżyca i Ziemi zestawionych ze sobą na tle czarnej przestrzeni są absolutnie zachwycające — i naprawdę je uwielbiam. Ale moje ulubione zdjęcia przypominają mi, że tam byli ludzie.
Te fotografie mają kontekst. Widzieliśmy już oszałamiająco piękne obrazy kosmosu, a nawet zdjęcia ciemnej strony Księżyca, której nie widać z Ziemi. Czego jeszcze nie widzieliśmy? Ludzkiego palca naciskającego migawkę zwykłego aparatu, żeby uchwycić ten widok. Dla mnie Artemis II jest misją wypełniającą duszę właśnie przez ten pierwiastek człowieczeństwa.
Łączę się z tymi zdjęciami, bo czuję niewidzialne nici, które wiążą nas — fotografów — razem. Wiem, jak by to było przycisnąć aparat do iluminatora. Znam tę falę emocji, gdy przed oczami roztacza się coś niesamowitego. Znam też ten przymus zmiany kadru, odsunięcia się, pokazania ramy okna.
Te zdjęcia przypominają mi o wadze ludzkiego dotyku. W dzisiejszych czasach, otoczonych bezdusznymi korporacjami i sztuczną inteligencją, naprawdę tego potrzebuję. Potrzebuję przypomnienia, że razem ludzie potrafią dokonywać wielkich rzeczy.
Matt Growcoot
Jedną z rzeczy, która nieco umknęła uwadze opinii publicznej, jest fakt, że NASA z zadziwiającą precyzją przewidziała, jakie zdjęcia zostaną wykonane. Napisałem artykuł o szkoleniu fotograficznym załogi, w którym znalazły się symulacje spodziewanych ujęć. Porównanie efektów z rzeczywistością jest absolutnie fascynujące.
Wszystkie te niesamowite fotografie kosmiczne były prawdziwie zachwycające i inspirujące. Jednak to, co ogrzało moje serce najbardziej, to widok specjalistki misji Christiny Koch tulącej moduł Orion po bezpiecznym wodowaniu na Oceanie Spokojnym. Śledziłem misję Artemis bardzo uważnie i wiedziałem, że ponowne wejście w atmosferę było najniebezpieczniejszym momentem podróży — podczas Artemis I ochronna osłona termiczna uległa częściowemu rozpadowi. Poszedłem spać wieczorem 10 kwietnia trochę nerwowy, zastanawiając się, jakie nagłówki zastanę rano. Widok załogi bezpiecznej i zdrowej był wisienką na torcie.
Ciekawe artykuły:
Jeremy Gray
Każdy, kto zna mnie choć odrobinę — choćby tylko z moich artykułów — wie, że kocham kosmos. To granicząca z obsesją fascynacja. Potrafię godzinami wpatrywać się w zdjęcia głębokiego kosmosu zarejestrowane przez najbardziej zaawansowane teleskopy, jakie kiedykolwiek zbudowano, zarówno ziemskie, jak i orbitalne. Miałem szczęście przez większość życia mieszkać w miejscach z ciemnymi, bezchmurnymi niebami i spędziłem wiele nocy w terenie z aparatem przytwierdzonym do statywu, wchłaniając bezmiar kosmosu.
Ale choć tak bardzo pociągają mnie odległe głębie wszechświata, jest coś wyjątkowo poruszającego w punkcie przecięcia człowieczeństwa i przestrzeni kosmicznej. Nic nie ucieleśniało tej rzadkiej i pięknej granicy tak doskonale jak księżycowe misje NASA — najpierw Apollo, teraz Artemis. Załoga Artemis II w składzie: dowódca Reid Wiseman, pilot Victor Glover oraz specjaliści misji Christina Koch i Jeremy Hansen, podróżowała dalej od Ziemi niż ktokolwiek wcześniej w historii — prawie 407 000 kilometrów od naszej planety.
Nie tylko pobili rekordy, ale w przypadku Koch i Glovera — rozbili bariery, które nigdy nie powinny były istnieć. Przede wszystkim jednak na nowo zbudowali więź ludzkości z kosmosem i eksploracją przestrzeni, zerwaną na ponad 50 lat po misji Apollo 17. To było tak samo inspirujące, jak fotografie załogi są piękne.
Moi koledzy powyżej wybrali fantastyczne zdjęcia z doskonałych powodów. Dla mnie jednak jedno z pierwszych ujęć udostępnionych przez NASA z samej misji Artemis II okazało się najbardziej poruszające. Fotografia Ziemi wykonana przez dowódcę Reida Wisemana, gdy załoga oddalała się od niej i od wszystkich bliskich im ludzi, stanowi potężne nawiązanie do ostatniego rejsu ludzi ku Księżycowi — gdy astronauta Apollo 17, Harrison Schmitt, uchwycił kultowe zdjęcie Ziemi znane jako „Niebieska Marmurka", bez wątpienia jedno z najbardziej znanych i oglądanych zdjęć w historii. Nowe ujęcie Wisemana tworzy 54-letnią ciągłość między tamtą chwilą z 1972 roku a osiągnięciem Artemis II w tym miesiącu.
Choć być może nie tak spektakularne wizualnie jak inne fotografie załogi Artemis II, „Hello, World" jest przypomnieniem, że wszyscy dzielimy jedną planetę i że nikt z nas nie jest ważniejszy od reszty. Z wyjątkowo rzadką wyjątkiem astronautów każdy człowiek, który kiedykolwiek żył — i prawdopodobnie kiedykolwiek będzie żył — spędził każdą sekundę swojego życia na tej unoszącej się w przestrzeni kuli skały i wody, razem ze wszystkimi, których kochał, nienawidził i nigdy nie poznał. Nie ma silniejszej nici łączącej nas wszystkich niż nasz wspólny dom. I tam właśnie jest — jednocześnie niesamowity i zupełnie zwyczajny.
Źródło zdjęć: NASA. Załogę Artemis II tworzą Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i Jeremy Hansen. Choć nie sposób wymienić wszystkich, którzy przyczynili się do sukcesu tej misji, należy pamiętać, że setki, jeśli nie tysiące osób pracowało bez wytchnienia za kulisami, by bezpiecznie wysłać astronautów w kosmos — i, co ważniejsze, bezpiecznie sprowadzić ich z powrotem na Ziemię.













