Fotograf Joel Meyerowitz twierdzi, że smartfony to dobra rzecz, ale do AI podchodzi sceptycznie

Legenda fotografii ulicznej zabiera głos w sprawie telefonów z aparatami

Joel Meyerowitz, jeden z najbardziej uznanych fotografów ulicznych na świecie, ma zaskakująco ciepłe podejście do smartfonów. Jego zdaniem upowszechnienie aparatów w telefonach daje każdemu człowiekowi „środek wyrazu" — i uważa to za coś naprawdę wartościowego.

Nagroda i refleksje po dekadach twórczości

Meyerowitz wypowiedział się przy okazji Sony World Photography Awards, gdzie został uhonorowany prestiżowym wyróżnieniem za wybitny wkład w fotografię. To właśnie tam podzielił się swoimi przemyśleniami na temat współczesnej kultury obrazu.

„Dziś miliardy ludzi każdego dnia robią zdjęcia, a kultura obrazu uczy ich wartości związanych z fotografią, człowieczeństwem i godnością" — stwierdził fotograf. Słowa te brzmią szczególnie wymownie w ustach kogoś, kto przez ponad sześć dekad dokumentował życie na ulicach.

Pionier fotografii kolorowej, który nie bał się zmian

Otwartość Meyerowitza na nowe technologie nie jest przypadkowa. Był jednym z pierwszych orędowników poważnej fotografii kolorowej w czasach, gdy niemal wszyscy fotografowie tworzyli wyłącznie w czerni i bieli. Według Sony World Photography Awards to właśnie on w dużej mierze przyczynił się do uznania fotografii kolorowej za pełnoprawną formę sztuki.

88-letni mistrz przyznaje, że czarno-biała estetyka nigdy szczególnie go nie pociągała. Po prostu — od samego początku widział świat w kolorze.

Wdzięczność zamiast ambicji

„To wzruszające być docenionym" — powiedział Meyerowitz. „Kiedy zaczynałem, nie myślałem o nagrodach ani przyszłości. Chodziło tylko o samą pracę. Dlatego jestem wdzięczny."

Ciekawe artykuły:

Fotograf podkreślał też, czym dla niego jest istota fotografii: energia życia na ulicy, sposób, w jaki ludzie się poruszają, zderzenia między nimi, chwile, które rodzą się i znikają w mgnieniu oka.

Gdzie kończy się entuzjazm — sztuczna inteligencja

Jednak nie każda nowa technologia spotyka się z jego uznaniem. Przy sztucznej inteligencji Meyerowitz wyraźnie hamuje. Określił AI jako rodzaj „fotografii bez obiektywu" i zaznaczył, że dopiero przyszłość pokaże, co tak naprawdę oznacza to zjawisko. Jego osobista decyzja jest jednak jasna: nie zamierza z niej korzystać.

Kariera, która zaczęła się od 90 minut obserwacji

Historia Meyerowitza jako fotografa ma niezwykły początek. Na początku lat 60. pracował jako dyrektor artystyczny w nowojorskiej agencji reklamowej. Pewnego dnia przez zaledwie 90 minut obserwował, jak Robert Frank fotografuje Leicą — i to wystarczyło. Jeszcze tego samego dnia rzucił pracę, chwycił aparat i zanurzył się w fotografii ulicznej.

Od tamtej pory jego kariera nie zwalniała. Meyerowitz jest również powszechnie znany z obszernej dokumentacji fotograficznej Ground Zero po atakach z 11 września 2001 roku.

Ostatnie wyróżnienia

Nagroda Sony World Photography Awards to nie jedyne ostatnie wyróżnienie w dorobku fotografa. Zdobył również tytuł Leica Picture of the Year za zdjęcie czterech portorykańskich dziewczynek uwiecznionych w Nowym Jorku w 1963 roku — fotografię pełną życia i niepodrabialnego klimatu epoki.

Przewijanie do góry