Pośrednik nieruchomości ukarany grzywną za latanie dronem w strefie pożaru
Pewien pośrednik nieruchomości otrzymał nakaz zapłaty grzywny w wysokości 3 600 dolarów za wpuszczenie drona w aktywną strefę pożaru lasów w Kolumbii Brytyjskiej. Jego działanie rozproszerzyło uwagę pilota helikoptera uczestniczącego w akcji gaśniczej.
Kim jest Derek Leippi i co dokładnie zrobił?
Derek Leippi, zawodowy agent nieruchomości, został uznany winnym utrudniania akcji gaśniczej. Do zdarzenia doszło w sierpniu 2023 roku, kiedy mężczyzna wzniósł drona nad jezioro Okanagan podczas pożaru McDougall Creek w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska.
Ten niszczycielski pożar strawił ponad 34 522 akrów terenu, zmusił co najmniej 35 000 osób do ewakuacji i wywołał dwa kolejne ogniska ognia.
Czym ryzykował i jaka kara mu groziła?
Leippi mógł zostać ukarany grzywną sięgającą nawet 72 933 dolarów (100 000 dolarów kanadyjskich) oraz karą pozbawienia wolności do jednego roku. Istniała również możliwość obciążenia go kosztami akcji gaśniczej, które mogły wynieść miliony dolarów.
Ostatecznie sąd wymierzył mu grzywnę w wysokości zaledwie 3 645 dolarów (5 000 dolarów kanadyjskich). Podczas procesu Leippi argumentował, że medialna nagłośnienie sprawy już poważnie nadszarpnęło jego reputację zawodową.
Jak doszło do incydentu?
Wydarzenie miało miejsce 27 sierpnia 2023 roku — dziesięć dni po tym, jak pożar McDougall Creek zniszczył ponad 300 budynków na zachodnim brzegu jeziora Okanagan. Leippi wypłynął łódką na jezioro i wystrzelił drona DJI, żeby nagrać zniszczony Okanagan Lake Resort.
Funkcjonariusze Służby Ochrony Środowiska patrolowali okolice jeziora, blokując dostęp do linii brzegowej. Kiedy napotkali Leippiego w rejonie, gdzie helikoptery pobierały wodę, nakazali mu oddalić się. Mężczyzna zastosował się do polecenia, jednak nadal prowadził drona na niskiej wysokości — czego funkcjonariusze początkowo nie zauważyli.
Pilot próbował zestrzelić drona wodą
Gdy dron unosił się nad jeziorem, helikopter pilota Bretta Maydena pobierał wodę zaledwie kilka metrów od łódki Leippiego. Pilot dostrzegł urządzenie, co odciągnęło jego myśli od trwającej akcji gaśniczej.
Ciekawe artykuły:
Zgodnie z aktami sądowymi, zdenerwowany pilot dwukrotnie próbował zestrzelić drona, zrzucając na niego wodę. Sędzia Cathie Heinrichs napisała w uzasadnieniu wyroku: „W chwilach, gdy pan Mayden był rozproszony przez drona, jego uwaga przestała być skupiona na walce z pożarem. Przez czas poświęcony na eliminowanie drona mógł być już w połowie drogi powrotnej do gaszonych płomieni".
Próby zestrzelenia drona zakończyły się niepowodzeniem, a pilot powrócił do akcji. Jednak jego niecodzienna manewry zwróciły uwagę funkcjonariuszy, którzy wrócili na miejsce i przyłapali Leippiego na lądowaniu dronem na pokładzie łódki. Skonfiskowali drona, kontroler lotu oraz telefon komórkowy mężczyzny.
Co twierdził Leippi i dlaczego sąd odrzucił jego argumenty?
Podczas procesu Leippi zeznał, że nie wiedział o trwającej aktywnej akcji gaśniczej — twierdził, że w okolicach ośrodka nie widział ani dymu, ani ognia. Sędzia Heinrichs odrzuciła tę linię obrony.
„Powszechnie wiadomo było, że pożar miał ogromny zasięg, tysiące ludzi zostało ewakuowanych i przesiedlonych, a wiele osób straciło domy oraz miejsca pracy" — napisała sędzia. Uznała również, że Leippi nie podjął wystarczających kroków, by uniknąć zakłócenia działań helikoptera, i że latał dronem w celu nagrania zniszczonego ośrodka.
„Rozsądna osoba połączyłaby te fakty i zrozumiała, że ani łódka, ani dron nie powinny znajdować się w tej strefie, by nie wchodzić w drogę działaniom przeciwpożarowym" — czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Dlaczego grzywna była niższa od wnioskowanej przez prokuraturę?
Prokuratorzy domagali się kary w wysokości 15 000 dolarów. Sędzia przyznała wprawdzie, że działania Leippiego na krótki czas rozproszerzyły pilota, jednak wzięła pod uwagę okoliczności łagodzące — przede wszystkim to, że był to jego pierwszy wyrok skazujący. Uznała, że grzywna w kwocie 5 000 dolarów kanadyjskich jest wystarczająca, by odstraszyć innych od podobnych zachowań w przyszłości.
Podobne zdarzenia i surowe konsekwencje w USA
To nie jedyny tego rodzaju przypadek na kontynencie. Cywilny pilot, który w poprzednim roku wpuścił drona w strefę działania samolotu gaśniczego podczas pożarów w Los Angeles, został skazany na dwa tygodnie aresztu oraz karę finansową w wysokości 156 000 dolarów.
Oba przypadki wyraźnie pokazują, jak poważne konsekwencje prawne grożą osobom zakłócającym lotnicze operacje ratownicze i gaśnicze.













