Nie tylko zdjęcia — astronauci Artemis II prowadzili też badania naukowe
Łatwo założyć, że astronauci misji Artemis II spędzili ostatni tydzień historycznej podróży wyłącznie na robieniu zapierających dech w piersiach fotografii. W rzeczywistości byli oni równolegle zaangażowani w poważne badania naukowe.
Wykonywanie wysokorozdzielczych zdjęć Księżyca z odległości zaledwie 6 500 kilometrów od jego powierzchni samo w sobie stanowi eksperyment naukowy. Jednak załoga miała też inne zadanie — wypatrywanie mikrometeoroidów. I ku wielkiej radości NASA, udało im się je zobaczyć.
„Głośne okrzyki zachwytu" w centrum kontroli misji
W Sali Oceny Naukowej w Johnson Space Center rozległy się „słyszalne okrzyki zachwytu", gdy dotarła wiadomość, że astronauci widzą mikrometeoryty uderzające w dalszą stronę Księżyca. Naukowcy NASA na Ziemi po prostu nie spodziewali się, że załoga zaobserwuje tak wiele uderzeń.
Członkowie załogi zidentyfikowali co najmniej pięć uderzeń po tym, jak Słońce skryło się za Księżycem, wywołując dla astronautów zjawisko zaćmienia słońca. To wyjątkowe ustawienie stworzyło idealne warunki do obserwacji błysków towarzyszących uderzeniom.
Skrupulatne przygotowania przyniosły efekty
Według Kelsey Young, głównej naukowiec misji Artemis II ds. badań Księżyca, załoga była „gruntownie przygotowana" do rozpoznawania określonych cech geograficznych Srebrnego Globu i dokumentowania ich za pomocą zdjęć. Częścią tego przygotowania było właśnie wypatrywanie błysków uderzeniowych wywołanych przez mikrometeoryty.
Ciekawe artykuły:
Young skomentowała wyniki misji jednoznacznie: „To absolutnie wszystko, na co liczyliśmy, integrując naukę z operacjami lotniczymi. Nauka umożliwia eksplorację, a eksploracja umożliwia naukę."
Dlaczego Księżyc jest tak narażony na uderzenia?
Księżyc nie posiada atmosfery, dlatego mikrometeoryty docierają do jego powierzchni bez żadnych przeszkód. Uderzają w grunt z pełną prędkością kosmiczną, natychmiast parując lub topiąc się i wyżłabiając kratery w księżycowym gruncie.
Przez miliardy lat ten nieustanny bombardment przekształcił powierzchnię Księżyca w drobną, pylistą warstwę zwaną regolit. To właśnie te niepozorne uderzenia, powtarzane niezmiennie od zarania Układu Słonecznego, ukształtowały księżycowy krajobraz, który dziś możemy podziwiać.
Nie pierwszy udokumentowany przypadek
To nie jest pierwsze tego rodzaju odkrycie. Już w 2023 roku japoński astronom zarejestrował na wideo moment uderzenia mikrometeorytu w powierzchnię Księżyca. Obserwacje załogi Artemis II są jednak czymś wyjątkowym — to pierwsi ludzie, którzy na własne oczy i z tak bliskiej odległości śledzili to zjawisko w czasie rzeczywistym.
Źródło zdjęć: NASA













