Zeiss Otus ML 35mm f/1.4 Recenzja: Jakość Starej Szkoły

Zeiss Otus ML 35mm f/1.4 – Wrażenia z Użytkowania

Zeiss to marka, której konsekwencja nie podlega dyskusji. Obiektywy Otus ML, dumnie opatrzone kultową niebieską odznaką Zeissa, od zawsze bez przeprosin dążyły do tworzenia szkieł optycznych w sposób sprawdzony od dekad.

Oznacza to, że Zeiss świadomie rezygnuje z cyfrowych korekt takich wad jak dystorsja czy winietowanie — czegoś, na czym opiera się dziś niemal każdy inny producent obiektywów. Kosztujący 2299 dolarów obiektyw Otus ML 35mm f/1.4 jest doskonałym przykładem tej filozofii.

Budowa i Ergonomia

Nie ma wątpliwości — te obiektywy to nowoczesne konstrukcje do systemów bezlusterkowych, dostępne w mocowaniach Sony E, Canon RF oraz Nikon Z. Wykonano je według najwyższych standardów precyzji, z idealnie wyważonymi helicoidami ostrości i pierścieniami przysłony.

Metalowa obudowa nadaje obiektywowi premium charakter, ale też dodaje mu wagi — 35mm f/1.4 waży około 700 gramów (24,7 uncji). Ciężar wynika bezpośrednio z rozmiaru zastosowanych elementów szklanych, a średnica obiektywu wymaga filtrów o rozmiarze 67 mm. Próżno szukać tu jakichkolwiek konfigurowalnych przycisków czy przełączników.

Warto odnotować, że manualna regulacja ostrości charakteryzuje się wyjątkowo długim skokiem — od minimalnej do maksymalnej odległości ostrzenia. Choć jest to zaleta przy precyzyjnym kadrowaniu w statycznych sytuacjach, w dynamicznych warunkach szybkie złapanie ostrości na poruszającym się obiekcie okazuje się dużym wyzwaniem.

W zestawie znajdziemy solidną metalową osłonę w kształcie płatka, a gumowa uszczelka na tylnej części obiektywu skutecznie chroni przed kurzem i wilgocią. Warto docenić fakt, że mimo manualnego charakteru obiektyw posiada elektroniczne złącze z aparatem — dzięki temu ogniskowa jest prawidłowo rozpoznawana, a dane EXIF zapisują się w plikach bez problemów.

Zeiss Otus ML 35mm f/1.4 – Jak Fotografuje

Skoro Zeiss podejmuje tak poważne decyzje inżynieryjne, by korygować jak najwięcej wad bezpośrednio w szkle, jak radzi sobie 35mm Otus w praktyce? W większości przypadków — bardzo dobrze.

Flara i Kontrast

Odporność na flarę jest znakomita, co zawdzięczamy słynnym powłokom Zeiss T*. Przy najszerszych przysłonach nie zauważono znaczących spadków kontrastu, a przy mniejszych otworach nie pojawiał się ghosting.

Bokeh

Rozmycie tła jest po prostu luksusowe — przejścia w płaszczyźnie ostrości są płynne, a tło prezentuje się miękko i przyjemnie. Przy f/1.4 widoczny jest efekt kociego oka, a po przymknięciu przysłony rozbłyski punktowe stają się niemal idealnie okrągłe. Nie stwierdzono efektu cebulki ani mydlanych bąbelków w strefie rozmycia.

Ciekawe artykuły:

Aberracja Chromatyczna — Poważny Problem

Aberracje chromatyczne poprzeczne są bardzo dobrze kontrolowane dzięki apochromatycznej konstrukcji Zeissa — nie ma tu powodów do niepokoju. Jednak podobnie jak inne obiektywy z serii Otus, ten 35mm cierpi na poważną podłużną aberrację chromatyczną (LoCA).

LoCA powoduje kolorowe frędzle w nieostrych obszarach przed i za płaszczyzną ostrości — i jest to wada niezwykle trudna do skorygowania w postprodukcji. Przy fotografowaniu kontrastowych motywów poza płaszczyzną ostrości na szerszych przysłonach wyraźnie widoczne są różowo-cyjanowe przebarwienia na każdej krawędzi. Dopiero przymknięcie do około f/4 eliminuje ten problem, jednak tak czy inaczej — wynik przy otwartej przysłonie jest po prostu słaby.

Ostrość i Winietowanie

Ostrość jest natomiast znakomita — środek kadru przy f/1.4 prezentuje naprawdę imponujące detale, które jeszcze nieznacznie zyskują po przymknięciu przysłony. Narożniki również wypadają bardzo dobrze już przy f/1.4, a winietowanie jest niemal niezauważalne — efekt optycznych korekt wykonanych w szkle. Na każdym wybranym otworze przysłony poziom szczegółowości będzie satysfakcjonujący.

Zeiss Otus ML 35mm f/1.4 – Ta Sama Filozofia

Zeiss po raz kolejny trzyma się swoich zasad, tworząc obiektyw o pięknej konstrukcji, który świetnie radzi sobie z optyczną korekcją wad w tradycyjny sposób. Problem polega jednak na tym, że chociaż eliminacja dystorsji i winietowania bezpośrednio w szkle robi wrażenie, obie te wady można z łatwością skorygować w oprogramowaniu do edycji zdjęć.

Taki poziom korekcji byłby bezcenny na platformie analogowej, ale w erze cyfrowych aparatów traci znaczną część swojej wartości praktycznej. W rezultacie wygórowana cena sprawi, że większość fotografów po prostu nie będzie brać tego obiektywu pod uwagę.

Czy Istnieją Alternatywy?

Jak najbardziej. Sigma 35mm f/1.4 Art II oferuje większą ostrość, podobną odporność na flarę i piękny bokeh — a do tego dysponuje autofokusem w znacznie kompaktniejszej obudowie i kosztuje znacznie mniej niż Zeiss Otus.

Nikon Z 35mm f/1.4 może nie dorównuje jakością obrazu, ale stanowi prawdziwą okazję cenową. Z kolei nieco więcej niż za Zeissa można wydać na znakomity Nikon 35mm f/1.2 S, który oferuje dramatycznie płytką głębię ostrości.

Trudno wyobrazić sobie szeroki rynek dla obiektywów Otus, bez względu na to, jak przyjemnie się nimi fotografuje. Znajdą się fotoentuzjaści, którzy cenią purystyczne podejście do projektowania optyki i których nie odstrasza cena wynosząca 2299 dolarów — ale dla pozostałych istnieje wiele znacznie bardziej praktycznych rozwiązań.

Czy Warto Kupić?

To zależy. Grono odbiorców tej serii obiektywów jest wąskie, ale inżynieria stojąca za tym szkłem zasługuje na szczery podziw. Jeśli cenisz purystyczne podejście do optyki i nie przeszkadza ci brak autofokusa ani wysoka cena — Otus ML 35mm f/1.4 nie zawiedzie. Wszyscy pozostali powinni rozejrzeć się za bardziej pragmatycznymi opcjami.

Przewijanie do góry