Żart prima aprilis czy zapowiedź czegoś prawdziwego?
Pierwszy kwietnia tradycyjnie przynosi branży fotograficznej falę absurdalnych ogłoszeń. W tym roku pojawiły się takie perełki jak film ISO 0, plecak fotograficzny wypełniony helem, który nie waży nic, czy rolka filmu z inną emulsją na każdej klatce. Na tym tle zapowiedź aparatu firmy Thypoch wyróżnia się czymś niepokojącym — brzmi zaskakująco poważnie.
Ryzykując wyjście na głupca, uważam, że fotografowie nie powinni być zaskoczeni, gdyby Thypoch naprawdę wypuścił taki aparat. Owszem, to prima aprilis, a firma sama oznaczyła swój post na Instagramie odpowiednim hashtagiem. Jednak w przeciwieństwie do większości kwietniowych „zapowiedzi produktów", ta ma w sobie pewną dozę wiarygodności — i to nie tylko dlatego, że specyfikacje brzmią rozsądnie. Firma zachowuje się też niezwykle ostrożnie w swoich komentarzach.
Co dokładnie powiedział Thypoch?
Przedstawiciel firmy przekazał redakcji następujące słowa: „Publikujemy to pierwszego kwietnia dla zabawy — chcemy po prostu dostarczyć fotografom trochę rozrywki."
„Naprawdę ciekawi nas, co ludzie sądzą o projekcie aparatu i funkcji AI-Command. Wasze opinie i reakcje odbiorców byłyby dla nas cenną inspiracją podczas kształtowania przyszłych produktów."
To nie brzmi jak standardowe odpowiadanie pytaniem na pytanie, które firmy serwują przy prima aprilisowych kawałach. To brzmi jak zbieranie danych od potencjalnych klientów.
Czy ta specyfikacja jest w ogóle realna?
Matryca APS-C z globalną przesłoną i możliwością zapisu plików RAW w 16-bitowej głębi kolorów to ambitny cel, ale zdecydowanie nie niemożliwy. Matryce z globalną przesłoną już istnieją, a wiele aparatów obsługuje 16-bitowe pliki. Nie twierdzę, że ewentualny aparat Thypoch będzie miał dokładnie takie parametry — mówię jedynie, że sama specyfikacja nie dyskwalifikuje projektu jako czegoś nierealnego.
Ciekawe artykuły:
Wbudowany obiektyw 32 mm f/2,8, odpowiadający 50 mm w formacie pełnoklatkowym, jest całkowicie wykonalny. W odróżnieniu od żartobliwego obiektywu Sirui 0 mm f/0,95, Thypoch bez trudu mógłby wyprodukować Ksana 32 mm f/2,8. Firma niedawno zaprezentowała bardzo udaną jasną stałkę 21 mm f/3,5 do aparatów pełnoklatkowych. Co więcej, w tym samym tygodniu Thypoch ogłosił prace nad autofokusowym zoomem 24–50 mm f/2,8 — i to ogłoszenie jest jak najbardziej poważne.
Sztuczna inteligencja w aparacie? Już nie taka abstrakcja
Nawet integracja z AI nie jest tak nieprawdopodobna, jak mogłoby się wydawać. Funkcje edycji oparte na sztucznej inteligencji pokazane w materiale wideo są całkowicie realne — smartfony robią podobne rzeczy od lat. Można ich nie chcieć w aparacie, ale trudno twierdzić, że są technicznie niemożliwe.
Osobną kwestią jest jakość produkcji samego wideo. To nie jest praca wykonana na kolanie. Ktoś poświęcił realny czas, zasoby i przemyślenia zarówno na projekt aparatu, jak i na sam film. Całość wygląda dopracowanie i spójnie. Przezroczysty korpus? Takie aparaty już istnieją na rynku.
Podwójny blef czy szczera zapowiedź?
Jeden z użytkowników Instagrama, chefvenky_, skomentował: „Nadal oczekujecie, żebyśmy w to wierzyli 1 kwietnia." Cóż — trochę w to wierzę.
Podejrzewam, że Thypoch gra w dizzying double bluff, świadomie wykorzystując prima aprilis jako zasłonę dymną. Warto też zwrócić uwagę na szczegół widoczny na końcu wideo: data 1 lipca 2026 roku. To prawdziwa data — w odróżnieniu od 29 lutego 2027, który wybrali inni żartownisie. Pozostają nam zaledwie trzy miesiące, żeby przekonać się, czy ten artykuł zapowiada proroka czy naiwniaka. Może jedno i drugie.













