Tamron stawia na oryginalność — również w obiektywach stałoogniskowych
Tamron konsekwentnie trzyma się jednej zasady: produkować obiektywy, których nikt inny nie oferuje. W praktyce oznacza to, że w portfolio marki dominują zoomy. Jednak podczas targów CP+ 2026 firma potwierdziła, że nie zamknęła drzwi przed nowymi stałkami — pod warunkiem że będą naprawdę inne.
Nobuo Koganeya, starszy dyrektor wykonawczy i generalny menedżer działu produktów obrazowania Tamron, powiedział wprost: „Naszym celem jest tworzenie obiektywów, których nikt inny nie oferuje. Najważniejsze jest dla nas trafne rozpoznanie i odpowiedź na coraz bardziej zróżnicowane potrzeby użytkowników."
Jakość przede wszystkim — unikalność jako efekt uboczny
Koganeya zaznaczył jednak, że sama oryginalność nie jest nadrzędnym celem. Priorytetem podczas planowania i tworzenia produktów pozostaje zawsze dostarczenie użytkownikowi obiektywu najwyższej jakości.
„Dążenie do idealnego doświadczenia użytkownika bardzo często samo w sobie prowadzi do unikalnych specyfikacji — niestandardowych zakresów ogniskowych, które wyróżniają się na tle istniejących produktów" — wyjaśnił Koganeya.
Czego chcą fotografowie? Głównie zoomów
Tamron regularnie zbiera opinie fotografów z całego świata przed przystąpieniem do planowania nowych produktów. Odpowiedź, którą firma słyszy najczęściej? Prośby o nowe, niekonwencjonalne zoomy.
„Kiedy planujemy jakikolwiek produkt, pierwszym krokiem jest zawsze zdefiniowanie celu. A tym celem są zawsze potrzeby użytkowników. Precyzujemy, kim jest ten użytkownik, w jakich sytuacjach fotografuje, jak będzie korzystał z obiektywu i jakie obrazy czy filmy chce tworzyć" — powiedział Koganeya.
Stałki Tamrona — jedna premiera przez ponad sześć lat
Względny brak nowych stałek w ofercie Tamrona jest faktem trudnym do przeoczenia. W 2024 roku marka wypuściła świetnie oceniany obiektyw 90mm f/2.8 Di III Macro VXD. Wcześniej, w październiku 2019 roku, zadebiutowały trzy stałoogniskowe obiektywy pełnoklatkowe z funkcją półmakro: 20mm f/2.8, 24mm f/2.8 i 35mm f/2.8 Di III OSD M1:2. To oznacza dokładnie jedną stałkę w ciągu ponad sześciu lat. W tym samym czasie Tamron wypuścił blisko 20 różnych zoomów, a część dotychczasowych modeli przeniesiono na nowe mocowania.
„Absolutnie nie rezygnujemy ze stałek"
W ubiegłym roku Tamron zapewniał, że jeśli użytkownicy będą domagać się więcej stałek, firma poważnie to rozważy. Na CP+ 2026 powtórzono to stanowisko z jeszcze większym przekonaniem.
Ciekawe artykuły:
„Potrzeby związane ze stałkami są jeszcze bardziej zróżnicowane niż te dotyczące zoomów. A rynek jest już nasycony licznymi opcjami. Dlatego musimy starannie przemyśleć, jakie unikalne doświadczenie Tamron może zaoferować użytkownikom. Szczerze mówiąc, znalezienie idealnej odpowiedzi to niesamowicie wymagająca droga" — przyznał Koganeya.
Pomimo tych trudności firma jest zdecydowana: „Jesteśmy zdeterminowani, by kontynuować próby i poszukiwania, tak aby gdy już wprowadzimy stałkę na rynek, był to produkt, który naprawdę zachwyci użytkowników i spełni nasze własne wysokie standardy innowacyjności."
Propozycja: lżejsze tele zamiast ultra-szybkich szkieł
Podczas CP+ 2026 padły konkretne sugestie pod adresem Tamrona — kompaktowe, lekkie obiektywy teleobjektywowe o umiarkowanej jasności, zamiast kolosów z przysłonami f/1.4. Tamron, znany z niewielkich rozmiarów i powszechnie stosowanego gwintu filtrów 67mm, mógłby doskonale odnaleźć się w niszy takich szkieł jak 135mm f/2, 105mm f/2.5 czy 150mm f/2.5. Tego rodzaju „wolniejsze" stałki były popularne w erze analogowej, lecz niemal całkowicie zniknęły ze współczesnej oferty na rynku aparatów bezlusterkowych.
„Pytamy producentów: dlaczego nie stworzyć nieco wolniejszej stałki, która byłaby mniejsza, wygodniejsza w obsłudze i bardziej przystępna cenowo?" — brzmiało pytanie skierowane do Tamrona.
Odpowiedź Tamrona: zoom 28-75mm jako wzór myślenia
Koganeya odparł to bez wahania, przywołując konkretny przykład z własnego portfolio: „Dokładnie tak było z naszymi zoomami, na przykład z 28-75mm. Wszyscy inni mają 24-70mm, ale my chcieliśmy zrobić coś małego, kompaktowego, lekkiego — żeby można było nosić obiektyw ze sobą cały dzień."
Ta filozofia projektowania — mniejszy, lżejszy, bardziej przystępny — mogłaby równie dobrze sprawdzić się w segmencie stałek. Tamron nie wyklucza takiego scenariusza.
Co dalej? Zoomy pozostają bezpiecznym zakładem
„Jesteśmy zdecydowani rozszerzać naszą ofertę, aby sprostać zróżnicowanym potrzebom fotografów na całym świecie" — podsumował Koganeya. Nowe stałki być może kiedyś się pojawią, ale na razie bardziej pewnym zakładem są kolejne wyróżniające się zoomy, kontynuujące ducha takich modeli jak niedawny 35-100mm f/2.8 Di III VXD.
Cokolwiek Tamron zrobi następnym razem, z pewnością będzie to przynajmniej trochę inne od tego, co oferuje konkurencja.













