Dacia zapowiada cztery przystępne modele elektryczne w cenach już od poniżej 18 000 euro

Dacia chce przejść na prąd, nie rezygnując z wizerunku najtańszej marki

W ramach nowego planu strategicznego grupy Renault, Dacia zaprezentowała swoją elektryczną wizję aż do 2030 roku. Rumuński producent stawia na cztery w pełni elektryczne modele, a pierwszy z nich — kompaktowy samochód miejski — ma kosztować mniej niż 18 000 euro. To stawia markę w gronie najtańszych graczy na europejskim rynku EV.

Do tej pory Dacia miała w Europie tylko jeden w pełni elektryczny samochód: małą Dacię Spring. Pojazd produkowany jest w Chinach, co wyklucza go z wielu krajowych programów dopłat. Mimo tej wady Spring znalazł całkiem pokaźne grono nabywców — głównie wśród kierowców miejskich i operatorów carsharing.

Plan „futuREady" i nowe zadanie dla Dacii

W strategii Renault, przedstawionej pod nazwą „futuREady", Dacia otrzymała konkretne zadanie: utrzymać niskie ceny, ale jednocześnie znacznie zwiększyć udział aut elektrycznych w sprzedaży. Do 2030 roku marka planuje, że około dwóch trzecich wszystkich sprzedanych pojazdów będzie miało napęd elektryczny lub zelektryfikowany.

Dacia trzyma się swojej sprawdzonej filozofii: minimum zbędnych dodatków, maksimum samochodu za pieniądze klienta — teraz również z wtyczką.

Cztery elektryczne modele Dacii w drodze

Największą niespodzianką jest zapowiedź czterokrotnego powiększenia elektrycznej oferty. Tam, gdzie dziś w cenniku widnieje tylko Spring, do 2030 roku mają pojawić się cztery w pełni elektryczne modele. Nie wszystkie szczegóły są jeszcze znane, ale kilka kluczowych linii zostało już nakreślonych.

  • Miejski samochód elektryczny oparty na nowej generacji elektrycznego Twingo, w cenie poniżej 18 000 euro
  • Dacia Spring pozostaje w ofercie jako najtańsza opcja wejściowa
  • Elektryczna wersja popularnego Sandero jest w przygotowaniu
  • Czwarty model nie został jeszcze szczegółowo opisany, ale jest częścią planów do 2030 roku

Duster — jeden z bestsellerów marki — na razie nie doczeka się w pełni elektrycznej wersji. W jego przypadku Dacia stawia krótkoterminowo na inne rozwiązania napędowe, takie jak hybryda i LPG, by utrzymać cenę na niskim poziomie.

Nowy elektryczny samochód miejski za mniej niż 18 000 euro

Pierwszy poważny krok w tym planie to kompaktowy elektryczny samochód miejski, technicznie blisko spokrewniony z nową generacją Renault Twingo. Dacia podejdzie jednak do tego modelu po swojemu: mniej luksusu, prostsze wyposażenie, ale cena, która z pewnością przyciągnie uwagę.

Pierwsza nowa elektryczna Dacia ma kosztować w Europie mniej niż 18 000 euro — jeszcze przed uwzględnieniem ewentualnych dopłat.

Ponieważ samochód będzie produkowany w Europie, może kwalifikować się do krajowych premii zakupowych w wielu państwach. We Francji rzeczywista cena po dopłatach mogłaby spaść poniżej 15 000 euro. W Polsce ostateczna korzyść finansowa będzie zależeć od aktualnie obowiązujących programów wsparcia dla elektryków.

Dlaczego europejska produkcja ma tak duże znaczenie strategiczne

Wybór Europy jako miejsca produkcji nowego miejskiego elektryku to nie tylko kwestia logistyki. Wiele krajów uzależnia swoje dopłaty właśnie od miejsca wytwarzania pojazdu lub niskiego śladu węglowego podczas produkcji. To może oznaczać dla klienta oszczędność rzędu kilku tysięcy euro.

Spring, produkowany w Chinach, nie kwalifikuje się do francuskiego „bonus écologique". Nowy miejski samochód elektryczny będzie mógł skorzystać z tej zalety, co przesunie Dacię jeszcze dalej do przodu w zestawieniu najtańszych elektryków na rynku.

Ciekawe artykuły:

Elektryczny Sandero niemal pewny

W planie wymieniana jest również elektryczna wersja Sandero jako wysoce prawdopodobna. Sandero od lat należy do najlepiej sprzedających się modeli Dacii — przede wszystkim ze względu na przestronność i cenę.

W przypadku elektrycznego Sandero bardzo prawdopodobne jest zastosowanie akumulatorów LFP (litowo-żelazowo-fosforanowych). Ten typ baterii jest co prawda nieco cięższy i zazwyczaj mniej energochłonny niż popularne ogniwa NCM, ale posiada wyraźne zalety:

  • niższe koszty produkcji
  • mniej kosztowne surowce — bez niklu i kobaltu
  • dobra żywotność, nawet przy dużej liczbie cykli ładowania
  • mniejsza podatność na problemy termiczne

Te cechy idealnie wpisują się w filozofię Dacii: maksymalna trwałość i jak najniższa cena zakupu, zamiast największego zasięgu czy najszybszego ładowania.

Strategia: dwie trzecie sprzedaży elektrycznej do 2030 roku

Dacia stawia sobie ambitne cele. Do 2030 roku około 66 procent wszystkich sprzedanych samochodów tej marki ma posiadać elektryczny lub mocno zelektryfikowany napęd. To odważna deklaracja dla producenta, który zbudował swoją reputację właśnie na tanich autach benzynowych i dieselowskich.

Model / plan Status Orientacyjna cena od Kraj produkcji Kluczowa informacja
Nowy elektryczny samochód miejski na bazie Twingo zapowiedziany poniżej 18 000 euro Europa może kwalifikować się do dopłat w wielu krajach
Dacia Spring dostępna w sprzedaży bez zmian w tym planie Chiny w niektórych krajach wykluczona z dopłat
Elektryczny Sandero w zaawansowanym przygotowaniu jeszcze nieznana jeszcze nieznany akumulatory LFP bardzo prawdopodobne

Mimo tej dużej transformacji, rdzeń strategii Dacii pozostaje niezmieniony. Marka kieruje swoją ofertę do ludzi, którzy potrzebują po prostu praktycznego samochodu i nie mają ochoty płacić za kosztowne nowinki technologiczne. Ograniczone wyposażenie, brak rozbudowanych systemów infotainment i prostota przekładają się zarówno na niższą cenę zakupu, jak i niższe koszty napraw.

Co to oznacza dla polskiego kierowcy?

Dla polskich kierowców nowa elektryczna linia Dacii może stanowić realną szansę na wejście w świat w miarę przystępnych elektryków. Połączenie konkurencyjnych cen bazowych, możliwych dopłat zakupowych i niższych kosztów eksploatacji sprawia, że takie modele mogą zainteresować dojeżdżających do pracy, młodych kierowców oraz rodziny posiadające jeden lub dwa samochody.

Ostateczna atrakcyjność będzie zależeć od kilku konkretnych liczb: zasięgu według cyklu WLTP, szybkości ładowania, warunków gwarancji i ceny po ewentualnych dopłatach. Szczególnie w Polsce, gdzie coraz więcej osób ma dostęp do ładowarki w domu lub w pracy, kompaktowy i tani elektryczny samochód może bez problemu pokryć zdecydowaną większość codziennych tras.

Dlaczego tanie elektryki wciąż są taką rzadkością?

To, że Dacia tak wyraźnie celuje w dolny segment cenowy, mówi wiele o reszcie rynku. Producenci skupiają się zazwyczaj na droższych modelach elektrycznych — rozwój technologii bateryjnej jest kosztowny, a marże na większych autach wyższe. W efekcie oferta poniżej 25 000 euro pozostaje nadal bardzo uboga.

Dzieląc podzespoły z innymi modelami grupy Renault, stosując proste materiały i ograniczając listę opcji, Dacia jest w stanie częściowo ominąć tę presję cenową. Kierowcy rezygnują z pewnej dozy luksusu i prestiżu, zyskując za to na przystępności. Dla tych, którym zależy przede wszystkim na pokonywaniu kilometrów bez wysokich rachunków za paliwo, to może być jak najbardziej racjonalny wybór.

Zasięg, ładowanie i codzienne użytkowanie — co warto wiedzieć

W przypadku przystępnych cenowo elektryków należy liczyć się z nieco mniejszym akumulatorem. Oznacza to zwykle krótszy zasięg niż w droższych modelach, ale w praktyce różnica często nie jest tak odczuwalna. Większość codziennych tras nie przekracza 50 kilometrów, a nawet kompaktowe elektryki osiągają dziś zazwyczaj od 200 do 300 kilometrów na jednym ładowaniu.

Osoby regularnie pokonujące długie trasy powinny jednak zwracać uwagę na maksymalną moc ładowania na stacjach szybkiego ładowania oraz dostępność sieci ładowania wzdłuż swoich stałych tras. Natomiast ci, którzy jeżdżą głównie po mieście lub mogą ładować auto w domu, odczują przede wszystkim niższe koszty eksploatacji na każdym przejechanym kilometrze.

Przewijanie do góry