Rynek kompaktów przeżywa prawdziwe oblężenie
Zainteresowanie kompaktowymi aparatami fotograficznymi osiągnęło ostatnio wyjątkowo wysoki poziom. W 2025 roku sprzedaż kompaktów w Japonii wzrosła ponad dwukrotnie, a wśród najchętniej kupowanych modeli u jednego z największych japońskich sprzedawców sprzętu fotograficznego — Map Camera — dominowały właśnie aparaty kompaktowe. Canon doskonale zna ten segment rynku i deklaruje gotowość do odpowiedzi na potrzeby klientów.
Paradoksalnie jednak, mimo wyraźnego renesansu kompaktów, Canon przez ostatnie lata zachowywał wyjątkową powściągliwość, jeśli chodzi o premierę zupełnie nowych modeli w tej kategorii.
Co Canon zaoferował do tej pory?
Firma wprawdzie wypuściła na rynek „nowego" PowerShota ELPH 360 HS A, który nie przyniósł jednak żadnych istotnych ulepszeń względem poprzednika. Nieco później, z okazji imponującego 30-lecia marki PowerShot, Canon zaprezentował limitowaną edycję jubileuszową PowerShot G7 X Mark III. Choć z pewnością stanie się ona łakomym kąskiem dla kolekcjonerów, to w rzeczywistości jest jedynie wizualnie odmienionym aparatem, którego pierwowzór zadebiutował w lipcu 2019 roku.
Na tym tle wyróżnia się PowerShot V1 z 2025 roku — imponujący kompakt skoncentrowany na nagrywaniu wideo, który stanowczo dał się we znaki konkurencji. To właśnie ten model najlepiej pokazuje, jak Canon postrzega przyszłość rynku kompaktów.
Co Canon mówi o rosnącym popycie?
Podczas targów CP+ przedstawiciele Canona przyznali wprost, że doskonale zdają sobie sprawę z rosnącego zainteresowania kompaktami — w tym aparatami zupełnie nowymi.
„Rynek aparatów ze stałym obiektywem nabiera znacznie większej energii dzięki boomowi na nagrywanie wideo oraz rosnącemu zainteresowaniu ze strony młodych ludzi" — powiedział Manabu Kato, dyrektor wykonawczy odpowiedzialny za jednostkę biznesową IMG Business Unit 1.
„Odwzorowanie obrazu niemożliwe do uzyskania smartfonem — uważamy, że to zupełnie nowa potrzeba w porównaniu z czasami dawnej świetności aparatów kompaktowych. Dzisiejsza młodzież zaczyna doceniać i rozumieć wartość tego, czego smartfon nie jest w stanie zapewnić. Dlatego spodziewamy się, że ten rynek będzie się dalej rozwijał" — kontynuował Kato.
Ciekawe artykuły:
Zwrócił on również uwagę na istotną różnicę w podejściu do fotografii wśród młodszych użytkowników: „Kluczowe rozróżnienie dotyczy tego, czy radość sprawia im samo posiadanie aparatu, czy po prostu korzystanie z niego. Wierzymy, że potencjalni młodzi użytkownicy cenią przede wszystkim doświadczenie. To jeden z elementów, który mamy na uwadze podczas prac nad nowymi produktami."
Canon nie oczekuje powrotu do dawnych szczytów
Mimo wyraźnego optymizmu firma nie zakłada, że rynek kompaktów kiedykolwiek odzyska dawną masowość. Canon planuje jednak kolejne modele w tej kategorii.
„Rozważamy właśnie, jakie będą następne modele" — przyznał Kato. „Zachęcamy więc do śledzenia tego, co nadchodzi."
Czego brakuje w ofercie Canona?
Prawdziwie nowy kompakt skupiony na fotografii — godny następca PowerShota G7 X Mark III, a nie kolejna limitowana edycja kolorystyczna — byłby bardzo mile widzianym uzupełnieniem oferty marki. Canon ma za sobą bogatą historię świetnych, przyjemnych w obsłudze aparatów kompaktowych, która zobowiązuje.
PowerShot V1 to bez wątpienia udany produkt, ale jest on skrojony niemal wyłącznie pod twórców wideo. Owszem, Canon może mieć rację, zakładając, że największy potencjał tkwi dziś w aparatach dla content creatorów. Jednak przykłady konkurencji wyraźnie pokazują, że na kompakty stawiające fotografię na pierwszym miejscu — nawet w wyższych przedziałach cenowych — wciąż istnieje bardzo realne zapotrzebowanie.
Obecny boom na kompakty to nie tylko nostalgia ani chęć uzyskania nieco lepszej jakości zdjęć niż ze smartfona. To przede wszystkim pragnienie posiadania aparatu, który robi dobre fotografie i sprawia przy tym autentyczną przyjemność. W tym obszarze nowoczesny, przemyślany kompakt ma naprawdę spore pole do popisu.













