Powrót marki I'm Back z nowym pomysłem na cyfrową fotografię analogową
Firma I'm Back, wierna swojej nazwie, znów daje o sobie znać. Tym razem zapowiada zupełnie nową „rolkę filmową" wyposażoną w większą matrycę APS-C, którą fotografowie mogą umieścić wewnątrz swojego analogowego aparatu 35mm. Cel? Tchnąć nowe życie w stare, kultowe korpusy filmowe.
To nie jest debiut tej marki na rynku. I'm Back działa od dawna — już w 2017 roku zadebiutował z masywnym cyfrowym tyłem do aparatów 35mm. Dwa lata później pojawiła się wersja dla aparatów średnioformatowych, choć wciąż z małą matrycą — zaledwie 16-megapikselowym układem Type 1/2.33.
Historia produktów I'm Back — od 2017 roku do dziś
W 2020 roku firma zaprezentowała model I'm Back 35, który miał być udoskonaloną wersją pierwowzoru. Mimo obietnic urządzenie nadal było spore i znacząco zwiększało gabaryty aparatu. Dopiero w październiku 2023 roku pojawiło się I'm Back Film — cyfrowa matryca zamknięta w urządzeniu przypominającym kapsułę z filmem.
Tamto rozwiązanie zyskało olbrzymie zainteresowanie na platformie Kickstarter pod koniec 2023 roku, co szybko zaowocowało nawiązaniem współpracy z marką Yashica. Mimo wszystko projekt miał jedną poważną wadę: matryca Micro Four Thirds była stosunkowo mała.
Dlaczego zmiana na APS-C ma tak duże znaczenie?
Założyciel I'm Back, Samuel Mello Medeiros, bezpośrednio odpowiada na jeden z największych zarzutów wobec poprzedniego modelu. Matryca Micro Four Thirds generowała współczynnik kadrowania 2x, co oznaczało, że obiektyw 28mm zachowywał się jak 56mm. Dla miłośników szerokokątnej fotografii było to poważne ograniczenie.
Przejście na matrycę APS-C zmniejsza ten współczynnik do 1,5x. To wciąż nie jest pełna klatka, ale stanowi istotną poprawę dla fotografów, którym zależy na oddaniu charakterystycznego kąta widzenia swoich obiektywów.
Co kryje się w środku nowej cyfrowej rolki?
Nowy projekt idzie znacznie dalej niż sama zmiana matrycy. Wszystkie podzespoły — pamięć wewnętrzna, akumulator, elektronika — mieszczą się w całości wewnątrz aparatu. Nie ma żadnych zewnętrznych modułów, żadnego ekranu. Jedynym elementem na zewnątrz jest mały pilot Bluetooth służący do synchronizacji migawki.
Według zapowiedzi I'm Back Roll APS-C zaoferuje łączność Wi-Fi i Bluetooth, wymienny akumulator, aluminiową obudowę wykonaną technologią CNC, a także obsługę plików RAW i JPEG oraz nagrywanie wideo w rozdzielczości 4K. Dokładna liczba megapikseli nie została jeszcze ujawniona.
Ciekawe artykuły:
Możliwość użycia w aparatach wodoszczelnych
Skoro wszystko mieści się wewnątrz korpusu, I'm Back Roll może współpracować z wodoodpornymi aparatami filmowymi — na przykład z legendarnym Nikonosem. To otwiera zupełnie nowe możliwości dla fotografów podwodnych, którzy chcą połączyć klasyczny sprzęt z cyfrowym workflow.
Filozofia projektu według twórcy
„Celem tego projektu jest prosta idea: pozwolić fotografom wrócić do aparatów, które kochają, z zachowaniem nowoczesnego cyfrowego procesu twórczego. Bez zewnętrznego ekranu. Bez widocznych modułów przyczepionych do aparatu. Wszystko pozostaje w środku" — wyjaśnia Medeiros na stronie kampanii.
Twórca podkreśla przy tym wyraźnie, że I'm Back Roll nie ma ambicji zastępowania fotografii analogowej ani rywalizowania z nowoczesnymi cyfrowymi aparatami. Chodzi o coś innego — o przywrócenie dawnym aparatom możliwości opowiadania nowych historii.
Marzenie sprzed 25 lat — historia Silicon Film
Pomysł umieszczenia cyfrowej matrycy w urządzeniu o kształcie rolki filmowej ma naprawdę długą historię. Już ćwierć wieku temu firma Silicon Film próbowała zrealizować dokładnie tę samą wizję, w samych początkach konsumenckiej fotografii cyfrowej. Ich produkt — Silicon Film EFS-1 — nigdy nie trafił do sprzedaży, choć składał w zasadzie te same obietnice, co nadchodzący I'm Back Roll.
To fascynujące, że tak pozornie prosta koncepcja wymagała aż 25 lat, żeby zbliżyć się do realizacji. I technicznie rzecz biorąc, droga jeszcze nie jest skończona — data premiery I'm Back Roll APS-C pozostaje na razie nieznana.
Czy warto obserwować tę kampanię?
Niezależnie od tego, czy cyfrowa rolka filmowa to spełnienie fotograficznego marzenia, czy jedynie ciekawostka — I'm Back Roll to produkt, który zdecydowanie warto mieć na oku. Szczególnie jeśli w szafie czeka stary analogowy korpus, który tylko prosi się o drugie życie.
Ważna uwaga: I'm Back Roll nie został jeszcze oficjalnie uruchomiony na platformie crowdfundingowej. Przed ewentualnym wsparciem jakiegokolwiek projektu tego typu warto przeprowadzić własne badania. Jak w przypadku każdej kampanii finansowania społecznościowego, istnieje realne ryzyko utraty wpłaconych środków.













