Wygenerowana przez AI Tilly Norwood prezentuje fatalny teledysk

Wirtualna aktorka wkracza do świata muzyki

Tilly Norwood, fikcyjna postać stworzona w całości przez sztuczną inteligencję, właśnie zadebiutowała z własnym teledyskiem. Efekt? Piosenka raczej nie podbije list przebojów ani nie zdobędzie żadnych nagród branżowych.

O czym jest utwór „Take the Lead"?

Debiutancki singiel i teledysk Norwood nosi tytuł Take the Lead. Na samym początku produkcji pojawia się informacja, że nad projektem pracowało 18 prawdziwych ludzi. Następnie rozbrzmiewają słowa charakterystycznej popowej ballady, w której Norwood śpiewa: „Kiedy o mnie mówią, nie widzą. Ludzkiej iskry, kreatywności. Za kodem, za światłem. Jestem tylko narzędziem, ale mam życie."

Co można zobaczyć w teledysku?

Czterominutowy klip przedstawia Norwood w rozmaitych sceneriach — na dachach londyńskich budynków, w wannie czy lecącą przez niebo na dmuchanym flamingu. Różowe flamingi pojawiają się w całym materiale jako stały motyw wizualny tej postaci. W innych scenach wirtualna artystka wsiada do limuzyny, występuje przed wypełnionym stadionem i przemierza miejskie ulice na tle panoramy Londynu.

Kto stoi za Tilly Norwood?

Norwood to kreacja Eline van der Velden — założycielki brytyjskiego studia produkcji AI o nazwie Particle6 oraz jego agencji talentów AI, Xicoia. Muzyka została wygenerowana za pomocą platformy Suno, natomiast teledysk powstał przy użyciu powszechnie dostępnych narzędzi AI w połączeniu z autorskim procesem twórczym firmy. W produkcji zastosowano również przechwytywanie ruchu — sama van der Velden odegrała gesty i mimikę Norwood.

Ciekawe artykuły:

Tillyverse — fikcyjny świat dla AI

Premiera singla stanowi zapowiedź aktorskiego debiutu Norwood, planowanego na późniejszy okres bieżącego roku. Projekt ma być wstępem do tak zwanego „Tillyverse" — wymyślonego świata rozrywki, w którym postaci AI mają żyć, wchodzić w interakcje i pracować.

Hollywood reaguje z niepokojem

Cały projekt wywołał spore poruszenie w branży, gdy van der Velden ujawniła, że agenci wyrazili zainteresowanie reprezentowaniem wirtualnej postaci do ról aktorskich. Część środowiska filmowego zareagowała krytycznie — aktorka Emily Blunt określiła ten pomysł jako „przerażający".

Twórczyni: „Ludzie pozostają w centrum"

Van der Velden konsekwentnie podkreśla, że projekt stanowi eksplorację możliwości technologii twórczej, a nie próbę zastąpienia prawdziwych aktorów. „Tilly zawsze była i pozostaje narzędziem do testowania kreatywnych możliwości i granic AI — nie do odbierania komukolwiek pracy" — tłumaczy twórczyni projektu.

Zaznacza też, że zaangażowanie człowieka jest nieodzowne. „Nawet przy genialnych nowych technologiach warto podkreślić, że świetne treści AI nie powstają natychmiast — zawsze potrzebne są dobre pomysły, smak, kierownictwo, osąd i czas. Innymi słowy: ludzie pozostają w sercu tego procesu."

Przewijanie do góry