Tysiące aplikacji AI tworzą „profesjonalne" zdjęcia z jednego ujęcia
Dziś istnieją setki, a może i tysiące aplikacji wykorzystujących sztuczną inteligencję, które potrafią wygenerować pozornie profesjonalne zdjęcie na podstawie zaledwie jednej fotografii danej osoby. Problem jest jednak zasadniczy — takie obrazy po prostu nie są prawdziwe.
Jak przekonały się niektóre duże stacje telewizyjne, które wyemitowały ulepszone przez AI zdjęcie ofiary strzelaniny w Minnesocie, algorytmy zawsze coś dodają lub usuwają. Efekt końcowy przypomina oryginał, ale nigdy nim nie jest.
Koreański rynek pracy pod presją sztucznej inteligencji
Według doniesień Seoul Economic Daily, rosnąca popularność AI zaczyna poważnie wpływać na rynek pracy w Korei Południowej. Tamtejsza tradycja wymaga od kandydatów dołączania formalnych zdjęć do dokumentów rekrutacyjnych. Wizyta w profesjonalnym studiu fotograficznym może kosztować nawet około 100 dolarów. Usługi oparte na AI są tymczasem dostępne za ułamek tej kwoty.
Różnica w kosztach jest ogromna — i właśnie dlatego coraz więcej osób szukających pracy sięga po to rozwiązanie, mimo że budzi ono sporo kontrowersji.
Co mówią sami kandydaci?
„Zdjęcia w CV są i tak małe, więc nie zauważyłem większej różnicy między mocno wyretuszowanymi zdjęciami ze studia a tymi wygenerowanymi przez AI" — przyznaje pracownik o nazwisku Lee, który znalazł zatrudnienie w firmie marketingowej w ubiegłym roku.
Inny kandydat potwierdza, że z powodzeniem przeszedł kilka etapów selekcji dokumentów, korzystając ze zdjęcia profilowego stworzonego przez sztuczną inteligencję.
Ciekawe artykuły:
„Celem zdjęcia do pracy jest sprawienie schludnego wrażenia, a AI robi to najefektywniej" — mówi 27-letni Kang w rozmowie z Seoul Economic Daily.
Kłopoty zaczynają się podczas rozmowy kwalifikacyjnej
Problemy pojawiają się jednak w momencie, gdy kandydat staje przed rekruterem. Jeśli osoba na żywo wygląda inaczej niż na przesłanym zdjęciu, może to wywołać dezorientację — i takie sytuacje rzeczywiście miały już miejsce. W odpowiedzi na to zjawisko niektóre firmy zaczęły wprost zamieszczać w ogłoszeniach o pracę klauzulę zakazującą przesyłania zdjęć wygenerowanych przez AI.
Pojawiają się też ostrzeżenia, że aplikacje rekrutacyjne mogą automatycznie odrzucać takie zdjęcia. Choć detektory obrazów AI są notoryjnie zawodne, sama groźba ich stosowania najwyraźniej wystarcza, by przestraszyć część poszukujących pracy.
Tani jak przysłowiowe dwa dolary
„Aplikacja za 3000 wonów, czyli jakieś 2 dolary, dokleiła mi nawet garnitur — i wyglądało to perfekcyjnie" — opowiada Lee. „Ale po tym, jak na forach internetowych zaczęły pojawiać się wpisy, że zdjęcia AI są odfiltrowywane podczas selekcji, w końcu zapisałem się na sesję w studiu."
Trend ten nie ogranicza się wyłącznie do Korei
Jedno jest pewne — aplikacje generujące zdjęcia AI kuszą poszukujących pracy na całym świecie. Badanie przeprowadzone w październiku wśród 2000 dorosłych Amerykanów wykazało, że aż 44% z nich rozważałoby użycie zdjęcia profilowego stworzonego przez sztuczną inteligencję. To już nie teoria — profesjonaliści coraz częściej decydują się na kontrowersyjne wizerunki na LinkedIn czy w swoich CV.
Granica między autentyczną autoprezentacją a cyfrowym retuszem rozmywa się w oczach — i wiele wskazuje na to, że rekruterzy będą musieli się z tym zmierzyć szybciej, niż się spodziewają.












