Hołd złożony miastu przez obiektyw historii
Dwóch fotografów z New Jersey postanowiło oddać hołd swojemu rodzinnemu miastu w wyjątkowy sposób. Podjęli się żmudnego zadania odtworzenia historycznego zdjęcia, używając tego samego rodzaju obrotowego aparatu panoramicznego, którym posłużyli się oryginalni fotografowie — aż w 1910 roku.
Christian Fielder i Marshall Roshto chętnie realizują wspólnie ambitne projekty fotograficzne. Kiedy na ścianach okolicznych budynków zaczęli dostrzegać reprodukcje dawnej panoramy Morristown Green, postanowili zgłębić jej historię — i ostatecznie ją odtworzyć.
Kamery Cirkut — zapomniane arcydzieła mechaniki
Oryginalne zdjęcie wyszło spod ręki braci Parker, którzy prowadzili renomowane studio fotograficzne w Morristown od 1898 aż do lat 40. XX wieku. Uwiecznili na nim nowo ukończony centralny plac miasta w zapierającym dech detalu — w rozpiętości pełnych 180 stopni.
Fielder i Roshto dotarli do oryginalnej odbitki stykowej w lokalnym North Jersey History Center przy miejskiej bibliotece. Potwierdzili, że oryginalny negatyw miał kilka stóp szerokości i osiem cali wysokości. Jedynym aparatem zdolnym wówczas do uchwycenia takiego obrazu był Cirkut No.8 — urządzenie niszowe, wyjątkowo trudne do zdobycia.
Poszukiwania i inżynierska determinacja
Para rozważała różne alternatywy: sklejanie zdjęć wielkoformatowych, aparaty z wahliwym obiektywem jak Horizon czy zabytkowe kamery Panoram. Żadne z tych rozwiązań nie spełniało wymagań — potrzebowali czegoś, co obejmie ponad 180 stopni kadru bez zniekształceń. Wybór padł na zdobycie aparatu Cirkut — dokładnie takiego samego modelu jak w oryginale.
Kilka niedziałających egzemplarzy udało im się zakupić przez eBay. Na szczęście Roshto jest zawodowym inżynierem. Kamery Cirkut to w pełni mechaniczne urządzenia, działające niczym stare zegary — z nakręcanymi silnikami, przekładniami i regulatorem prędkości. Roshto rozłożył je na części, wyczyścił i wyregulował aż do uzyskania płynnie pracującego mechanizmu obrotu.
Ciekawe artykuły:
Problem z filmem — i nieoczekiwane rozwiązanie
Sprawny aparat to jedno. Ale skąd wziąć siedmiostopowy film, który dawno wyszedł z produkcji? Kodak niegdyś regularnie produkował takie szpule, Ilford wykonuje je okazjonalnie na specjalne zamówienie — jednak żadna z tych opcji nie była dla duetu dostępna.
Fielder skontaktował się z internetowym ekspertem od kamer Cirkut — Skyy — który tworzy niestandardowe rolki na zamówienie. Dzięki temu fotografowie otrzymali kilka odpowiednich szpul. Do wywoływania negatywów zaadaptowali sprawdzoną przez innych pasjonatów metodę domowej ciemni — i mimo że była to ich pierwsza przygoda z obróbką w ciemni, efekty okazały się imponujące.
Ustawienie kadru — dokładnie jak w 1910 roku
Przez minione sto kilkanaście lat Morristown zmieniło się znacząco. Balkon, z którego bracia Parker wykonali pierwotne zdjęcie, już nie istnieje. Fielder i Roshto złożyli wniosek o pozwolenie na ustawienie rusztowania na chodniku, by odtworzyć dokładnie tę samą perspektywę co w oryginale.
Efekt końcowy mówi sam za siebie — dwie panoramy dzieli ponad stulecie, lecz łączy je ten sam punkt widzenia, ten sam typ kamery i ta sama dbałość o detal.
Projekt doceniony przez społeczność lokalną
Praca Fieldara i Roshto spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem w Morristown. Biblioteka, w której fotografowie po raz pierwszy zetknęli się z oryginalnym zdjęciem, wyeksponowała obie panoramy obok siebie — historyczną i współczesną — umożliwiając zwiedzającym bezpośrednie porównanie.
Całość znalazła swoje zwieńczenie w wystawie zatytułowanej Morristown: In Focus, którą można oglądać przez całą wiosnę. To piękny przykład tego, jak pasja do fotografii analogowej potrafi ożywić lokalną historię i połączyć pokolenia.













