Mark Zuckerberg tworzy fotorealistyczny awatar AI siebie samego, by „angażować” pracowników

Cyfrowy klon szefa Meta

Pracownicy Meta od dawna przezywają Marka Zuckerberga „Okiem Saurona". Teraz dyrektor generalny firmy postanowił niejako udowodnić, że to przezwisko jest uzasadnione — trwają bowiem prace nad fotorealistycznym klonem jego osoby stworzonym przy użyciu sztucznej inteligencji.

Według dostępnych informacji Zuckerberg jest osobiście zaangażowany w budowę tego awatara, którego zadaniem ma być „angażowanie pracowników w jego imieniu". Całe przedsięwzięcie wpisuje się w szerszą strategię Meta dotyczącą ekspansji na rynek generatywnej sztucznej inteligencji.

Jak działa ten cyfrowy sobowtór?

Trójwymiarowy awatar jest trenowany na zdjęciach miliardera. Co więcej, potrafi prowadzić rozmowy z pracownikami, posługując się klonem głosu Zuckerberga. Model uczy się również jego charakterystycznych gestów, tonu wypowiedzi oraz treści publicznych oświadczeń.

Meta stara się dodatkowo wbudować w awatara sposób myślenia założyciela firmy — między innymi jego poglądy na strategię biznesową. Celem jest sprawienie, by pracownicy czuli się bardziej związani z szefem i całą organizacją.

Skąd wziął się ten projekt?

Prace nad awatarem wyodrębniły się z innego projektu — tzw. „agenta CEO", który pierwotnie miał wspierać samego Zuckerberga w codziennych obowiązkach. Jeśli cyfrowy sobowtór sprawdzi się w praktyce, technologia ta mogłaby zostać udostępniona innym znanym osobom, które chciałyby stworzyć własne wirtualne kopie.

Ciekawe artykuły:

Meta goni rywali w wyścigu o AI

Firma pozostaje w tyle za Google'em i OpenAI w rywalizacji o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji i wydaje miliardy, by nadrobić zaległości. W styczniu Meta ogłosiła, że planuje przeznaczyć od 115 do 135 miliardów dolarów na dążenie do superinteligencji AI.

Droga do celu nie jest jednak usłana różami. Wewnętrzny model generowania obrazów, działający pod kryptonimem „Avocado", wypada słabiej niż konkurencyjne rozwiązania od Google'a i OpenAI — co zmusiło firmę do przesunięcia planowanej daty premiery.

Zuckerberg sam koduje projekty AI

Szef Meta nie ogranicza się do wydawania poleceń — osobiście poświęca od pięciu do dziesięciu godzin tygodniowo na tzw. vibe-coding, czyli swobodne programowanie różnych projektów AI. W tym tygodniu firma wypuściła nowy model o nazwie Muse Spark — wirtualnego asystenta AI zdolnego do generowania spersonalizowanych odpowiedzi w formie wizualnej.

Do podobnych eksperymentów z kodowaniem zachęcani są również szeregowi pracownicy Meta. Chodzi o usprawnienie procesów i zwiększenie efektywności. Część zatrudnionych obawia się jednak, że tego rodzaju inicjatywy mogą w konsekwencji prowadzić do redukcji etatów.

Przewijanie do góry