10-letni Nikon D5 DSLR naprawdę jest najlepszym aparatem dla misji Artemis II

Dlaczego stary Nikon D5 trafił w kosmos?

Kiedy zdjęcia wykonane przez załogę Artemis II z pokładu statku Orion obiegły internet, fotografowie natychmiast zaczęli dyskutować nie tylko o samych fotografiach — choć są naprawdę zachwycające — ale też o sprzęcie, którym je wykonano. A wybór głównego aparatu misji wzbudził niemałe zdziwienie.

Nikon D5 DSLR z 2016 roku jako podstawowy aparat na prestiżowej misji kosmicznej w 2026 roku? Na pierwszy rzut oka może wydawać się to absurdem. Jednak gdy przyjrzeć się bliżej całej sytuacji, decyzja ta nabiera głębokiego sensu.

Z9 jest na pokładzie, ale D5 rządzi

Warto zaznaczyć, że załodze udało się w ostatniej chwili zabrać na misję także bezlusterkowca Nikon Z9 — flagowy aparat Nikona z obecnej oferty. Mimo to głównym narzędziem do fotografowania pozostaje Nikon D5 — dekadzie stary lustrzanka, a nie Nikon D6, ostatnia profesjonalna lustrzanka marki, wycofana ze sprzedaży w 2025 roku.

Kiedy Nikon prezentował model D5 w styczniu 2016 roku, firma reklamowała go jako aparat, który pozwoli fotografom „pokonać ciemność". Ponad dziesięć lat później dokładnie to robi dla astronautów Artemis II — dosłownie.

Ciemność kosmosu wymaga wyjątkowych możliwości ISO

Misja Artemis II koncentruje się na rejestracji jak największej ilości wizualnych danych dotyczących Księżyca. To oznacza ostre, czyste zdjęcia jego powierzchni — nawet tej pogrążonej w mroku. I tu właśnie D5 błyszczy w sposób, jakiego żaden nowszy aparat Nikona nie powtórzył.

Przy premierze D5 Nikon chwalił się wartością ISO sięgającą zawrotnych 3 280 000. Szczyt tej skali jest oczywiście mało użyteczny w praktyce — zdjęcia przy ISO 3,28 miliona wyglądają po prostu fatalnie. Jednak rzeczywiste możliwości wysokoczułościowe D5 to coś zupełnie innego niż marketingowy blef. D5 pozostaje do dziś najlepszym aparatem Nikona pod względem pracy przy wysokich wartościach ISO — nie tylko wśród lustrzanek, ale spośród wszystkich cyfrowych aparatów tej marki, jakie kiedykolwiek powstały.

Prawdziwe zdjęcia, prawdziwe dane techniczne

Wystarczy spojrzeć na fotografie wykonane przez astronautę NASA Reida Wisemana przez okna statku Orion. Jedno ze zdjęć zostało zarejestrowane przy ISO 51 200 i czasie naświetlania zaledwie 1/4 sekundy z obiektywem Nikon AF-S 14–24mm f/2.8G ustawionym na przysłonę f/4. Nawet przy pełnym otwarciu przysłony do f/2.8 różnica byłaby minimalna — tak czy inaczej potrzebne było bardzo wysokie ISO.

Ciekawe artykuły:

Fotografując oświetloną część Księżyca, astronauci — Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i Jeremy Hansen — mogą pozwolić sobie na niskie wartości ISO. Ale co z ciemną stroną? Tam wysoka czułość staje się absolutnie kluczowa, i właśnie tam D5 nie ma sobie równych wśród aparatów Nikona.

Nowsze nie zawsze znaczy lepsze

Z9 z pewnością poradzi sobie dobrze i dostarczy świetnych zdjęć. Jednak gdy liczy się każdy foton, a niezawodność jest sprawą nadrzędną, D5 pozostaje wyborem nadrzędnym. Wiele aspektów aparatów cyfrowych uległo poprawie od czasu premiery D5 — autofokus, szybkość zdjęć seryjnych — ale jakość obrazu nie poprawiła się w erze bezlusterkowców równie wyraźnie. Producenci skupili się na innych parametrach. Nikon postawił na wysoką czułość ISO w D5 tak zdecydowanie, jak nie zrobił tego w żadnym późniejszym modelu.

Klasyczny obiektyw w roli bonusu

Na marginesie warto odnotować jeszcze jedną ciekawostkę: załoga zabrała ze sobą 30-letni obiektyw Nikkor 35mm f/2 AF-D. Wybór ten jest mniej oczywisty niż decyzja o D5 — zamiast niego można było sięgnąć po Nikon AF-S 35mm f/1.4G lub 35mm f/1.8G ED. Niemniej obecność klasycznego Nikkora w kosmosie ma swój urok, a zdjęcia nim wykonane mówią same za siebie.

Łabędzi śpiew legendy

Czy Nikon D5 to najlepszy aparat Nikona albo najlepsza lustrzanka wszech czasów? Zdecydowanie nie. Ale jest to idealnie dobrane narzędzie do tej konkretnej misji, niezależnie od swojego wieku.

Dla misji Artemis III NASA planuje przejść na platformę Z9 w ramach nowej generacji ręcznego kamery księżycowej HULC. Artemis II będzie więc najprawdopodobniej ostatnim kosmicznym występem Nikona D5. I cóż to za pożegnanie — aparat uczestniczy w misji, podczas której ludzkość ustanowiła nowy rekord odległości od Ziemi, wynoszący 406 778 kilometrów (252 760 mil). Trudno wyobrazić sobie godniejsze zakończenie.

Źródła zdjęć: Nikon, NASA

Przewijanie do góry