Historyczny moment w podwodnej fotografii przyrodniczej
Pewien fotograf dokonał czegoś, czego nie udało się nikomu przed nim — uwiecznił na zdjęciach rzadką i urokliwą fokę Rossa pływającą w lodowatych wodach Antarktyki. To prawdziwy przełom w dokumentacji dzikiej przyrody.
16 sezonów pod wodą i tylko jedno spotkanie
Justin Hofman spędził 16 sezonów nurkując ze statku ekspedycyjnego jako podwodny specjalista. Przez cały ten czas natknął się na fokę Rossa zaledwie raz. To wymownie pokazuje, jak trudno uchwytne są te zwierzęta.
Foki Rossa żyją głęboko w antarktycznym lodzie pakowym i nigdy nie opuszczają Oceanu Południowego. Z tego powodu nauka wie o nich zaskakująco niewiele — to jeden z najmniej poznanych ssaków morskich na świecie.
Kapitan statku dostrzegł szansę
Latem 2025 roku statek ekspedycyjny, na którym pracuje Hofman, mógł dotrzeć znacznie dalej na południe niż zazwyczaj. „Nie szukaliśmy fok Rossa" — przyznaje fotograf. „Kapitan wykorzystał okazję, by zabrać statek naprawdę daleko na południe, a tamten obszar okazał się idealnym miejscem dla tych zwierząt."
Hofman wiedział od kilku lat, że nikt nigdy nie sfotografował foki Rossa pod wodą. Gdzieś z tyłu głowy tlił się pomysł: Czy nie byłoby niesamowite zostać pierwszym? Nigdy jednak nie był to jego główny cel wyprawy.
Zupełnie nieodpowiedni sprzęt — który okazał się idealny
Tego dnia Hofman i jego zespół wybrali się nurkować z zupełnie innym zamiarem. „Wyszliśmy fotografować kryl przy krawędzi lodu" — wyjaśnia. Założył obiektyw Nauticam EMWL 130 — mokry obiektyw montowany do szkła, który przetwarza makro 90 mm w ekstremalnie szerokokątny obiektyw makro o polu widzenia 130 stopni.
Sam Hofman przyznaje, że był to absolutnie niewłaściwy zestaw do fotografowania fok. Spodziewał się fotografować skorupiaki. Los miał jednak inne plany — foka Rossa śpiąca na lodzie zaczęła nagle gramolić się w stronę krawędzi.
„Jeden z moich kolegów powiadomił nas, że foka zbliża się w naszą stronę, więc siedzieliśmy cierpliwie i bez ruchu w wodzie" — opisuje Hofman. Temperatura wody wynosiła minus jeden stopień Celsjusza. Wybór sprzętu był dramatycznie ograniczony: makro 90 mm albo szeroki kąt bliskiego ogniskowania. Żadna z tych opcji nie była tym, czego normalnie użyłby do takich zdjęć.
Słońce i kryształowo czysta woda zrobiły swoje
Na szczęście splot okoliczności zadziałał na korzyść fotografa. Letni rozkwit planktonu jeszcze nie nastąpił, więc woda była krystalicznie przejrzysta. Hofman i jego partner nurkowali spokojnie, nie płosząc ssaka.
„Podczas fotografowania pod wodą zawsze starasz się ograniczyć ilość wody między aparatem a obiektem, bo woda pochłania światło i zawiera cząstki stałe, co obniża kontrast" — tłumaczy fotograf. Tym razem jednak czystość wody i obiektyw 90 mm uzupełniały się wyjątkowo harmonijnie.
Do tego świeciło słońce. Hofman podjął świadomą decyzję, by wyłączyć podwodne lampy błyskowe. „Bardzo staram się nie płoszyć zwierząt podczas fotografowania, a nie wiedziałem, jak foka zareaguje na lampy. Uznałem, że to nie jest warte ryzyka" — mówi. Naturalne światło słoneczne w pełni zastąpiło błysk, dając piękne, miękkie kadry.
Ciekawe artykuły:
Cztery minuty, które przeszły do historii
„Foka Rossa spędziła w sumie około czterech minut przy krawędzi lodu, wykonując kilka płytkich nurkowań, a potem zniknęła pod lodem" — relacjonuje Hofman. Te kilka minut wystarczyło, by stworzyć zdjęcia, których wcześniej nie miał nikt na świecie.
Edukacja przez obiektyw — najlepsza praca na świecie
Częścią obowiązków Hofmana jest prezentowanie pasażerom statku tego, co zaobserwował pod wodą. „To szczerze najlepsza praca na świecie — podróżuję, nurkuję w niesamowitych miejscach i uczę podróżników o tym, co dzieje się pod powierzchnią" — mówi z entuzjazmem.
Większość miejsc, w których pracuje, to zimnovodne destynacje: Grenlandia, Alaska, Antarktyka. Goście za każdym razem są zaskoczeni bogactwem tamtejszych ekosystemów morskich. Oznacza to jednak, że Hofman rzadko może sobie pozwolić na fotograficzny luksus wielokrotnych prób — często ma jedno nurkowanie w danym miejscu i musi działać ekonomicznie.
„Nurkowanie ekspedycyjne to jedne z najtrudniejszych nurkowań na świecie, a dodanie do tego aparatu fotograficznego jeszcze bardziej komplikuje sprawę" — przyznaje. „Moim głównym zadaniem jest edukacja, więc nie muszę być świetnym fotografem, żeby uczyć gości. Robię to dla własnej satysfakcji."
Twarz, która sprawia, że się uśmiecham
Dla Hofmana foka Rossa jest czymś wyjątkowym. „Za każdym razem, gdy patrzę na jego twarz, uśmiecham się" — przyznaje. „Przez pierwsze kilka dni po prostu się w niego wpatrywałem. To idealny ambasador swojego gatunku i znaczenia, jakie antarktyczne ekosystemy mają w skali globalnej."
Hofman ma nadzieję, że jego zdjęcia zachęcą ludzi do zagłębienia się w temat — nie tylko fok, ale całego ekosystemu Antarktyki. „To spotkanie i powstałe zdjęcia przynoszą mi ogromną radość, bo to kulminacja dziesięcioleci obserwowania dzikiej przyrody" — reflektuje.
„15 lat temu mógłbym to zepsuć przez brak cierpliwości albo w ogóle nie wejść tego dnia do wody, bo nie było właściwie nic do sfotografowania. Dziś zawsze korzystam z okazji, żeby zanurzyć się w wodzie — bo od czasu do czasu spotyka cię coś niesamowitego i widzisz coś, czego nikt wcześniej nie widział."
Radość przyćmiona ekologicznym smutkiem
Hofman zdaje sobie sprawę z gorzkiej prawdy kryjącej się za tą historią. Rosnące temperatury na Ziemi i ograniczone tworzenie się lodu morskiego to właśnie te czynniki, które umożliwiły mu dotarcie tak daleko na południe. Bez zmian klimatycznych to spotkanie prawdopodobnie by się nie wydarzyło.
„To właśnie te rzeczy podtrzymują mnie na duchu przez cały ten ekologiczny smutek, który czuję, obserwując, jak ekosystemy, które kocham, degradują się rok po roku" — mówi. „Czuję, że jestem winien tym miejscom i tym zwierzętom, żeby przybliżyć je światu i być ich świadkiem."
„To zdjęcie zajmuje bardzo wysokie miejsce na liście moich osobistych osiągnięć, bo to jedyny raz, kiedy mogę powiedzieć bez wątpienia, że przyniosłem światu coś, czego nikt wcześniej nie widział — i tym samym poszerzyłem zbiorową wiedzę naszego gatunku choć odrobinę."
Kredyty fotograficzne: Zdjęcia wykonał Justin Hofman













