Holenderska gazeta opublikowała wygenerowane przez AI zdjęcie kobiety rzekomo uciekającej z Dubaju

Największa holenderska gazeta wpadła w pułapkę fałszywej historii z AI

Największy dziennik w Holandii zamieścił na swojej stronie internetowej wygenerowane przez sztuczną inteligencję zdjęcie kobiety, któremu towarzyszyła zmyślona historia o jej próbie wydostania się z Dubaju. Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki drobiazgowemu śledztwu dziennikarskiemu.

Co dokładnie opublikowała redakcja?

Zgodnie z artykułem De Telegraaf opublikowanym 5 marca, niejaka Tamara Harema miała wynająć Airbusa A321, aby przetransportować siebie i innych Holendrów z Muskat w Omanie z powrotem do Niderlandów. Ewakuacja była rzekomo związana z trwającym konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie.

Materiał nosił nagłówek: „Holendrzy wynajmują własny samolot". Towarzyszyło mu selfie przedstawiające Tamarę Haremę w pokoju hotelowym, z charakterystyczną sylwetką wieżowca Burj Khalifa widoczną przez okno w tle.

Dowody wskazujące na fałszywe zdjęcie

Zdjęcie nosi wyraźne ślady generowania przez AI. Przy bliższym przyjrzeniu się można zauważyć, że noga lampki nocnej na stoliku przy łóżku wygląda na złamaną. Kolczyki kobiety są nieproporcjonalnie osadzone, a dekolt jej koszulki jest w dziwny sposób rozmyty — to klasyczne artefakty charakterystyczne dla obrazów tworzonych przez algorytmy generatywne.

Również sama wieża Burj Khalifa, choć odtworzona całkiem sprawnie — co nie dziwi, biorąc pod uwagę, że modele AI trenowane są na ogromnej liczbie jej zdjęć — zawiera błędy. Jedno z pięter jest nieznacznie przesunięte w dół, a u podstawy budynku brakuje charakterystycznego elementu wodnego.

Ciekawe artykuły:

Historia, która się nie trzyma kupy

Nie tylko zdjęcie budzi poważne wątpliwości. Dochodzenie wykazało, że choć w dniach wymienionych przez Haremę z Muskatu rzeczywiście odlatywały samoloty typu Airbus A321, żaden z nich nie leciał do Holandii — mimo że artykuł sugerował bezpośredni przelot bez przesiadek.

Reakcja gazety i trop prowadzący do tajemniczego źródła

Po tym, jak dziennikarze śledczy skontaktowali się z redakcją, De Telegraaf usunęło zarówno zdjęcie, jak i sporny fragment tekstu. Na dole artykułu pojawiła się następująca adnotacja: „Wcześniejsza wersja tego artykułu zawierała fragment dotyczący wynajmu Airbusa przez Holendrów oraz zdjęcie, które prawdopodobnie nie spełniało naszych standardów dziennikarskich. Sporny fragment i zdjęcie zostały usunięte."

Zastępca redaktora naczelnego gazety ujawnił, że historię o Tamarze Haremie przekazał jednemu z reporterów wieloletni informator — niejaki Chizki Loonstein, prawnik, który wyprowadził się do Dubaju po upadłości swojej kancelarii. Gdy śledczy dziennikarze poprosili go o dane kontaktowe Haremy, Loonstein nagle urwał kontakt.

Szerszy kontekst: rosnące ryzyko dezinformacji z użyciem AI

Ta sprawa jest kolejnym sygnałem alarmowym dla branży mediowej. Realistycznie wyglądające zdjęcia generowane przez AI mogą z łatwością przedostać się do mainstreamu, zwłaszcza gdy towarzyszą im pozornie wiarygodne źródła i historia rozgrywająca się na tle prawdziwych wydarzeń. Dla czytelników i redakcji oznacza to jedno: weryfikacja wizualna staje się dziś umiejętnością absolutnie kluczową.

Przewijanie do góry