„Wstrzymane” i zwolnienia pracowników: The Garage Steve’a Giralta przechodzi „pivot”

Studio efektów wizualnych na rozdrożu

The Garage — znane studio efektów wizualnych, które współpracowało z klientami takimi jak Apple TV (Severance), Netflix (Zero Day), Busch Light czy Billy Joel — ogłosiło, że przechodzi gruntowną transformację. Właściciel studia, Steve Giralt, aktywnie szuka potencjalnego nabywcy lub innego rozwiązania na przyszłość.

Od „Burger Drop" do kryzysu — historia The Garage

Studio wyrobiło sobie markę, łącząc precyzyjną pracę kamerą z robotyką w celu tworzenia wyjątkowych, zapierających dech efektów wizualnych. Przełomowym momentem okazał się eksperyment z 2016 roku — słynny „Burger Drop", czyli film pokazujący burgera składającego się w powietrzu z osobnych składników.

„Lata temu jeden z moich pierwszych eksperymentów obiegł cały świat. Burger składający się w powietrzu. Za kulisami — robotyka, kod, ręcznie robione systemy Arduino i godziny prób. Ale to, co ludzie zobaczyli, wyglądało jak magia. Ta magia stała się fundamentem The Garage" — wspomina Giralt.

Dziesięć lat później — co się zmieniło?

Pomimo imponującego portfolio klientów, po dekadzie działalności studio znalazło się w krytycznym momencie. Giralt przyznaje, że jest obecnie jedynym aktywnym pracownikiem, podczas gdy próbuje ustalić, co czeka studio w przyszłości.

„The Garage nie ogłosiło upadłości. To jedna z opcji, którą rozważamy, ale prowadzimy też rozmowy z kilkoma potencjalnymi nabywcami, więc działalność jest chwilowo »wstrzymana«" — wyjaśnił Giralt. „Nadal technicznie funkcjonujemy. Po prostu szukamy sposobu na kontynuowanie działalności w nowej formule. Mam nadzieję, że znajdziemy nabywcę, a ja zostanę jako dyrektor kreatywny, wprowadzając studio w kolejny rozdział."

Strajki SAG i zmieniający się rynek

Giralt wskazuje na kilka czynników, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Od strajków SAG branża staje się coraz trudniejszym rynkiem. Produkcje przenoszą się do wewnętrznych działów firm lub za granicę, budżety kurczą się, a tradycyjne modele produkcji rozpadają się.

„Nie sądzę, żeby to był kryzys. To raczej restrukturyzacja. A potem do drzwi zapukała sztuczna inteligencja — i nie zapukała zbyt grzecznie" — przyznaje Giralt w obszernym materiale wideo opublikowanym na Instagramie.

Giralt nie boi się sztucznej inteligencji

Mimo trudnej sytuacji właściciel studia zachowuje zaskakujący spokój wobec rosnącej roli AI w branży kreatywnej.

Ciekawe artykuły:

„Wiele osób boi się tego, co AI zrobi z branżą, ale szczerze — ja nie. Przerabialiśmy to już wcześniej. Cyfrowa fotografia nie wyparła filmu analogowego, muzyka nagrana nie zastąpiła koncertów na żywo, a drukarki nie wyeliminowały malarstwa. Każda z tych technologii poszerzyła możliwości. Tak samo będzie teraz. Nie widzę przyszłości jako tradycyjnej albo opartej na AI. Uważam, że będzie to hybryda" — tłumaczy Giralt.

Problem leży gdzie indziej

Kłopot polega jednak na tym, że ta hybrydowa przyszłość jest zupełnie niekompatybilna z modelem studia zbudowanym przez Giralta przez ostatnią dekadę.

„The Garage powstało w tradycyjnym systemie produkcyjnym. A ten tradycyjny system powoli się rozpada" — przyznaje wprost.

Reset i nowy start

Giralt opisuje obecny etap jako „reset", choć przyznaje, że „kształt tego, co będzie dalej, nie jest jeszcze jasny". Podkreśla jednak, że nadal aktywnie pracuje — niedawno realizował zdjęcia, gdzie cały zespół tworzyli freelancerzy, co według niego jest dziś standardem w większości firm produkcyjnych.

Nie pierwszy raz w trudnej sytuacji

To nie pierwsza finansowa próba dla Giralta. W 2020 roku, na fali sukcesów studia, uruchomił kampanię crowdfundingową dla projektu edukacyjnego The Garage Learning — platformy mającej uczyć filmowców na każdym poziomie zaawansowania. Kampania zebrała imponujące 410 000 dolarów, jednak w 2022 roku projekt ogłosił upadłość.

„Eksperyment trwa"

Mimo wszystkich trudności Giralt kończy swoje przesłanie optymistycznym akcentem.

„Wolno eksperymentować. Wolno budować coś dziwnego. Wolno próbować nowych rzeczy. I czasem te eksperymenty kończą się niepowodzeniem, a czasem inspirują kogoś do zrobienia czegoś niesamowitego. Choć The Garage przechodzi pivot, eksperyment trwa. Jeśli cokolwiek, co zrobiliśmy, pchnęło cię do realizacji własnego szalonego pomysłu — to wszystko było warte zachodu" — podsumowuje Giralt.

Przewijanie do góry