Influencerzy z Dubaju Zmuszeni do Usuwania Postów ze Zdjęciami Wojny

Irańskie rakiety nad Dubajem — i natychmiastowa cisza w mediach społecznościowych

Gdy irańskie rakiety zaczęły uderzać w różne części Zjednoczonych Emiratów Arabskich — w tym w popularny wśród influencerów Dubaj — w sieci błyskawicznie zaczęły pojawiać się filmy i zdjęcia dokumentujące zniszczenia.

Jednak równie szybko nadeszły ostrzeżenia. Osoby przebywające w Dubaju zostały poinformowane, że filmowanie miejsc trafień dronów i rakiet może wywoływać panikę społeczną i jest niezgodne z prawem.

Aresztowania i zakazy w całym regionie

Sytuacja w sąsiednim Katarze jest jeszcze poważniejsza — ponad 300 osób zostało tam zatrzymanych za udostępnianie zdjęć i nagrań pokazujących skutki działań wojennych. Z kolei w Kuwejcie obowiązuje całkowity zakaz publikowania jakichkolwiek treści dotyczących irańskich ataków.

Pierwsze filmy z Dubaju, na których widać było oznaki paniki podczas przelotu rakiet, szybko zniknęły z sieci. Zastąpiły je pozytywne materiały wychwalające szejka Mohammeda bin Rashida Al Maktuma, przywódcę tego zatoki metropolii.

Surowe przepisy prawne i wysokie kary

Policja w Dubaju wydała jednoznaczne komunikaty: publikowanie plotek, fałszywych informacji lub jakichkolwiek treści sprzecznych z oficjalnymi komunikatami albo mogących wywołać panikę jest surowo zabronione. Za naruszenie tych przepisów grozi więzienie oraz grzywna w wysokości co najmniej 200 000 AED, czyli około 54 000 dolarów.

Warto pamiętać, że twórcy treści działający w Dubaju muszą posiadać specjalną licencję, by zawierać umowy sponsorskie z markami. W obliczu tak poważnych sankcji prawnych nikogo nie dziwi, że influencerzy zrezygnowali z dokumentowania rakietowych uderzeń na rzecz bezpieczniejszych, pozytywnych publikacji.

Ciekawe artykuły:

Brytyjski turysta oskarżony pomimo usunięcia nagrania

Sprawa 60-letniego turysty z Wielkiej Brytanii rzuca szczególnie niepokojące światło na tę sytuację. Mężczyzna został postawiony w stan oskarżenia na podstawie prawa dotyczącego cyberprzestępczości — razem z nim zarzuty usłyszało jeszcze 20 innych osób.

Organizacja zajmująca się pomocą prawną Detained in Dubai poinformowała, że mężczyzna usunął nagranie ze swojego telefonu na wyraźne żądanie władz — mimo to postępowanie karne toczy się dalej.

„Prawdziwe niebezpieczeństwo może nie być na niebie"

Raphaella Stirling, menedżer ds. kryzysowych w organizacji Detained in Dubai, nie kryje obaw: „Rodzina jest niezwykle zaniepokojona. Fotografowanie otoczenia to naturalny odruch, ale władze są nadwrażliwe. Prawdziwe zagrożenie może nie tkwić w irańskich rakietach nad głową, lecz w reakcji emirackich służb na to, co ludzie publikują w sieci."

Dubai od dawna rygorystycznie podchodzi do fotografii

To nie jest nowy problem. ZEA od lat stosują jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących prywatności na świecie. Nawet jedno selfie naruszające lokalne regulacje może skutkować grzywną sięgającą 136 000 dolarów lub karą pozbawienia wolności.

W połączeniu z obecną sytuacją wojenną i wzmożoną czujnością władz, każdy turysta czy twórca treści odwiedzający Dubaj powinien zachować wyjątkową ostrożność przed sięgnięciem po aparat czy telefon.

Przewijanie do góry