Legendarna panoramika wraca do życia
Na nowy aparat panoramiczny WideluxX (zapisywany jako Widelux•X) czekamy już od bardzo długiego czasu — ale projekt wyraźnie nabiera tempa. Hollywoodzka gwiazda Jeff Bridges oraz jego żona, fotografka Susan Bridges (z domu Geston), rozpakowali niedawno nie tylko wcześniej pokazany prototyp, lecz także znacznie bardziej dopracowany egzemplarz, który wygląda niemal jak gotowy produkt seryjny. Bridges może być aktorem uhonorowanym Oscarem, ale jego radość podczas otwierania pudełka z nowym aparatem WideluxX jest absolutnie autentyczna.
Od ogłoszenia do niemal gotowego produktu
Projekt zapowiedziano we wrześniu 2024 roku, a nowy panoramiczny aparat analogowy WideluxX F10 przybiera coraz bardziej konkretny kształt. Choć konstrukcja opiera się na modelu Panon Widelux F8, zbudowanie nowego aparatu od podstaw to ogromne przedsięwzięcie.
Fabryka Widelux spłonęła ponad 20 lat temu — od tamtej pory żaden nowy egzemplarz F8 nie trafił na rynek, a części zamienne stają się coraz trudniejsze do zdobycia. To szczególnie bolesna wiadomość dla Jeffa Bridgesa, który od lat z upodobaniem używał Wideluxa na planach hollywoodzkicg filmów.
SilverBridges — firma, która wskrzesiła ikonę
Nie chcąc pozwolić, by Widelux odszedł w zapomnienie, Jeff i Susan Bridges połączyli siły z redaktorem naczelnym magazynu SilvergrainClassics, Marwanem El Mozayenem, oraz Charys Schuler. Razem założyli firmę SilverBridges, której celem jest przywrócenie kultowego aparatu do życia. Projekt od samego początku był niezwykle ambitny — i wyraźnie przynosi efekty.
Pierwsze zdjęcia na nowym aparacie
Dokładna data premiery ani cena modelu WideluxX F10 nie zostały jeszcze ujawnione. Mimo to małżeństwo Bridges dostało do rąk w pełni funkcjonalny egzemplarz, który — sądząc po nagraniu — wygląda jak gotowy do sprzedaży. Oboje fotografowie ledwo mogli ukryć emocje.
Jeff Bridges przyznał, że bał się, iż ze zbytniej ekscytacji coś uszkodzi podczas ładowania aparatu filmem Kodak Tri-X 400 — czarno-białą kliszą o czułości 400 ISO. Gdy film był już na miejscu, Jeff wykonał pierwsze ujęcie, po czym przekazał aparat żonie. Trzecią klatkę zajęło ich wspólne selfie. Wszystkie trzy zdjęcia pokazano w filmie i prezentują się świetnie — klasycznie, zupełnie jakby zostały wykonane na ukochanym oryginalnym Wideluxie.
Ciekawe artykuły:
Co zmieniono w nowym modelu F10?
Już jesienią ubiegłego roku El Mozayen i Schuler zapowiadali, że nowy WideluxX będzie zawierał „wiele drobnych ulepszeń" w porównaniu z pierwowzorem. Aparat jest ręcznie wykonany w Niemczech, wyposażony w ulepszone pokrętła i nowe materiały inspirowane oryginałem. Zespół w jak największym stopniu przeprowadził inżynierię wsteczną modelu F8, wprowadzając przy tym przemyślane modyfikacje tam, gdzie miały sens.
- Ręczna produkcja w Niemczech
- Ulepszone pokrętła i elementy sterujące
- Nowe materiały nawiązujące do oryginalnego wzornictwa
- Inżynieria wsteczna modelu Panon Widelux F8
„DNA tego aparatu to wciąż F8" — powiedziała o nowym modelu Schuler.
Wizja twórców: pomost między przeszłością a przyszłością fotografii analogowej
Jeff Bridges wypowiedział się o projekcie z prawdziwą pasją: „Widzimy siebie jako brakujące ogniwo między historią fotografii analogowej a jej przyszłością. Nie chodzi wyłącznie o Wideluxa, który jest niesamowitym aparatem i wspaniałym narzędziem dla artystów — chodzi o przyszłość fotografii analogowej. O danie nowemu pokoleniu fotografów narzędzi do pracy. To jest kwestia sztuki i rzemiosła produkcji aparatów oraz fotografii analogowej."
Kiedy premiera WideluxX F10?
Wszyscy trzymają kciuki, żeby nowy WideluxX oficjalnie zadebiutował jeszcze w tym roku. Fotografowie mogą zapisać się na listę aktualizacji na stronie projektu WideluxX. Jeśli inni entuzjaści fotografii analogowej są choćby w połowie tak podekscytowani jak Jeff Bridges w nagraniu z rozpakowywania, firma może mieć przed sobą prawdziwy przebój.
Źródło zdjęć: SilverBridges













